Szablon wykonany przez Yassmine.

czwartek, 1 stycznia 2015

Epilog


Minęły cztery, cudowne, spokojne lata w naszym małym raju. Moje szczęście sięgało zenitu i był  to wspaniały dla nasz czas. Przede wszystkim... wzięliśmy ślub! Czy to realne? Justin i ślub? Kto by się spodziewał? Bo już na pewno nie ja! Byłam zszokowana, kiedy mój chłopak zaprosił mnie na cudowny jacht i przy zachodzie słońca poprosił mnie o rękę. Stałam zszokowana kilka minut, chociaż dla mnie była to wieczność! Nie mogłam wykonać żadnego ruchu, bo nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. Nigdy bym się tego nie spodziewała, jednak Justin cholernie mnie zaskoczył. Zgodziłam się, ponieważ jest miłością mojego życia. Włożył na mój palec przepiękny, złoty pierścionek, a ja rozpłakałam się ze wzruszenia. To był piękny moment i nigdy tego nie zapomnę.
Teraz, kiedy wspominam ten moment też mam łzy w oczach, chociaż minęło prawie cztery lata. Wzięliśmy ślub zaraz po powrocie z Los Angeles i przykrych dla nas wydarzeniach z Lucasem. Boleśnie dotarło do nas, że było bardzo blisko tego, abyśmy nigdy więcej się już nie zobaczyli. Oboje byliśmy na celowniku i docierało to do nas każdego dnia po tym koszmarze. Kiedy zapytałam Justina czy na pewno jest gotowy na ślub, od razu odparł, że tak. Stwierdził, że nie ma na co czekać, bo Leo i ja jesteśmy dla niego najważniejsi. Więc zaprosiliśmy moich rodziców, mamę, siostrę Justina i zrobiliśmy cudowne przyjęcie. Miałam przepiękną białą sukienkę i byłam najszczęśliwszą panną młodą na świecie. Ba! Do tej pory jestem najszczęśliwsza, dzięki mojemu cudownemu mężowi.

- Ava, Kochanie! Jesteś? - słyszę głos Justina i wychodzę z kuchni - Och, cześć! Pięknie wyglądasz!
- Poważnie? - chichoczę i całuję go w usta - Nie wydaje mi się, właśnie gotuję obiad. Głodny?
- Potwornie! Cudownie pachnie i mój żołądek domaga się posiłku. Dzisiaj był niezły kocioł. Gdzie Leo?

- Na plaży przed domem. Lepi babki z piasku - jak na zawołanie do kuchni wbiega nasz słodki, uśmiechnięty syneczek. Wręcza mi foremkę z piaskiem w kształcie babeczki, do której wbita jest muszelka i całuje w policzek - Dziękuję, syneczku. To naprawdę apetycznie wyglądająca babeczka.
- Ale nie do jedzenia! - śmieje się ze mnie i rzuca na Justina. Zaczynają się śmiechy, krzyki, gwar i podrzucanie. Tak jest dosłownie codziennie! - Wiesz, że mama zabrała mnie dzisiaj na lody?

- Na lody, tak? - mruży oczy i spogląda na mnie - A tatusia nie zabrała. Mam się rozpłakać?
- Nie! Możemy pójść jeszcze raz! - Leo krzyczy wesoło i klaszcze w dłonie - Kocham lody!
- Wiem, mały żarłoku! Jednak lody dwa razy dziennie odpadają! Pójdziemy jutro, dobrze?
- Okej! Ale pograsz ze mną w piłkę? Ma przyjść wujek Jacob, Thomas, ciocia Nina i Laura.

- To świetnie! Pogramy na pewno - Justin zaczyna go łaskotać, a ja patrzę na nich z rozczuleniem.
- Czas na obiad. Marsz do łazienki myć ręce. Obydwoje! - kiwam palcem, a Justin prycha pod nosem.


Po południu odwiedzają nas chłopcy z Niną i ich córeczką. Tak, Drew i Nina również mają dziecko. Słodką, dwuletnią dziewczynkę. Leo ją wręcz uwielbia! Opiekuje się nią jak starszy brat. Trzyma za rękę, bawią się razem, a nawet ją karmi! Rozczula mnie ten widok za każdym razem i nie mogę się wręcz na niego napatrzeć. Bardzo się cieszę, że Leoś ma kogoś z kim może się pobawić.
- Co słychać? Jak się czujesz? - Nina pyta, kiedy powoli bujamy się na huśtawce - Jak badania?
- Świetnie, na szczęście. Czuję się rewelacyjnie i oby było tak dalej, bo sporo do końca.

- Znacie już płeć? - Nina uśmiecha się zadziornie i porusza brwiami - Jestem taka ciekawa!
- Znamy, będzie dziewczynka - schylam głowę i zerkam na mój mały brzuszek. Ponownie jestem w ciąży, w czwartym miesiącu. 
Kiedy tylko powiedziałam o tym Justinowi, po prostu porwał mnie w swoje ramiona i był ogromnie szczęśliwy. Bardzo chciał mieć drugie dziecko - Justin już nawet wymyślił dla niej imię - prycham rozbawiona i przypominam sobie, jak bardzo o nie walczył - Elin.
- O rany! Ależ piękne imię! Podoba mi się i muszę przyznać, że Justin ma świetny gust.

- Mamusiu! - naszą rozmowę przerywa krzyk Leo, który do nas podbiega - Chce mi się pić.
- Dobrze, idziemy zrobić soczek - uśmiecham się do niego i głaszczę po włoskach - Jesteś cały zgrzany, odpocznij przez chwilę. Dobrze? - k
ręci głową niezadowolony, wchodzimy do kuchni i robię mu soczek. Po chwili wracamy do stolika, gdzie siedzą chłopcy i o czymś rozmawiają.
- Drew, przyjąłeś zamówienie od SCM? - Justin podnosi głowę znad papierów i spogląda na brata.
- Tak, wszystko jest dograne. Jutro będzie gotowe - Drew mruga okiem i obejmuje Ninę ramieniem. 
- Super! To bardzo dobry klient - Justin zaciera ręce i uśmiecha się szeroko - Nieźle zarobimy. 
Justin, Drew, Jacob i Thomas założyli wspólną firmę transportową. Jestem zaskoczona, bo przez prawie cztery lata wyrobili sobie świetną opinię i mają mnóstwo klientów. Biznes idzie naprawdę super, a dzięki temu chłopcy się nie nudzą i zarabiają dobre pieniądze. To niesamowite biorąc pod uwagę to, czym zajmowali się jeszcze całkiem niedawno. To coś zupełnie innego.
- Justin - odwraca głowę i spogląda na mnie - Nie przynosimy pracy do domu, tak?
- Och, przepraszam! - posyła mi przepraszające spojrzenie i przytula się do mnie - Jak się czujesz?
- W porządku. Chociaż dzisiaj mała nie daje mi chwili spokoju i urządziła sobie imprezkę.
- Prawidłowo, przynajmniej się nie nudzi - prycha rozbawiony i przykłada dłoń do mojego brzucha.
- Cześć wam! - naszą rozmowę przerywa wesoły, kobiety głos i przekręcam głowę w stronę wejścia.
- Ciocia Isabella, ciocia Chloe! - Leo krzyczy wesoło, zrywa się na nogi i biegnie do dziewczyn. 
Isabella jest dziewczyną Thomasa, ma dziewiętnaście lat i urodziła się w Los Angeles. Jednak jej mama pochodzi stąd i w wieku pięciu lat wrócili w to piękne miejsce. Chloe jest dziewczyną Jacoba, ma osiemnaście lat, ale do tej pory nie wiem, jak znalazła się na wyspie. Nigdy nam tego nie powiedziała, więc my również nie dociekaliśmy. Najważniejsze było to, iż chłopcy byli szczęśliwi.
- Cześć, Leo - Chloe porywa małego w ramiona i całuje soczyście w policzek - Mam coś dla Ciebie, maleńki - uśmiecha się do niego i wręcza mu niebieską torebkę - Mam nadzieję, że takiego jeszcze nie masz - Leo natychmiast zerka do środka i piszczy radośnie. Oho, coś mu się spodobało.
- Tato, patrz! - podbiega do Justina i wyciąga postać ze swojej ulubionej kreskówki - Nie mam jeszcze Pana Młotka! - uśmiech rozświetla jego śliczną buźkę. Tak łatwo można sprawić mu radość.
- No widzisz, ciocia idealnie trafiła - Justin mruga do Chloe, która właśnie wita się ze wszystkimi.
- A gdzie nasza mała, śliczna księżniczka? - Isabella rozgląda się w poszukiwaniu Laury.
- Ucięła sobie małą drzemkę - Drew mruga do niej rozbawiony - Niebawem powinna się obudzić.

Siedzimy wszyscy prawie do samego wieczora. Rozmawiamy, jemy pyszną kolację, pijemy czerwone wino, rozmawiamy i cieszymy oczy cudownym zachodem słońca.

Następnego dnia całą trójką wybieramy się do lekarza. Mam termin na kolejne USG i trzeba sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko w porządku. Leo jest uśmiechnięty i nie może doczekać się, aż zobaczy siostrzyczkę. To będzie jego pierwszy raz i sama jestem ciekawa, jak zareaguje.
- Zapraszam państwa - lekarz uśmiecha się do nas i wchodzimy do gabinetu - Jak się czujesz, Ava?
- Całkiem dobrze, panie doktorze. Chociaż trochę puchną mi nogi i odczuwam większe zmęczenie.
- To normalne, nie ma powodu do obaw. No dobrze, sprawdźmy co u naszej kruszyny. Wiesz co masz robić - mruga zadziornie, a ja układam się na wysokim łóżku. Odsłaniam mój brzuszek, lekarz wyciska na niego zimny żel i przesuwa po nim końcówką. Skupia uwagę na monitorze i mruczy sobie pod nosem jakąś melodię. Naprawdę wyluzowany z niego facet i jest świetnym lekarzem - Leo, popatrz tutaj - zwraca się do małego, który siedzi na kolanach u Justina - To Twoja siostrzyczka.
- Gdzie? - Leo marszczy czoło, pochyla się w stronę monitora i niepewnie spogląda na lekarza.
- O tutaj - pokazuje palcem na monitor, a Leo kręci głową - Jest jeszcze trochę mała, ale urośnie.
- Tam nic nie widać! Takie bazgroły rysuję w przedszkolu! - prawie wybucham śmiechem, kiedy to mówi - Myślałem, że będzie taka śliczna jak Laura - och! - Ma takie długie i jasne włoski.
- Poczekaj, aż Elin przyjdzie na świat - Justin mówi do niego z czułością i całuje w skroń. Leoś przekręca głowę i patrzy na tatę - Będzie śliczna, wyjątkowa i będziesz jej starszym braciszkiem.
- Będę miał dwie siostry? - pyta zdziwiony i marszczy brewki - Laura to też moja siostra?
- Laura jest Twoją kuzynką, ale na pewno znajdziesz czas i dla jednej i dla drugiej, syneczku - Justin mruga okiem, śmiejemy się i myślę nad tym, jak to będzie widzieć całą trójkę razem.

Wieczorem, kiedy Leo bawi się z Laurą mamy chwilę dla siebie. Siedzimy na kanapie w salonie i Justin mocno mnie do siebie tuli. Całuje w skroń, a ja uśmiecham się delikatnie. Nic więcej nie potrzebuję do życia. Mam wspaniałego męża, cudownego syneczka i niebawem dołączy do nas mała dziewczynka. Dostałam więcej, niż mogłabym się kiedykolwiek spodziewać. Nigdy nie sądziłam, że moje życie potoczy się właśnie tak. Zostałam porwana, zgwałcona, poniewierana i krzywdzona. Jednak jestem szczęśliwa i gdybym musiała, przeżyłabym to jeszcze raz. Miłość ma ogromną moc.



              --- THE END ---







****************************************************************
Hello!
Rany... nie wiem od czego zacząć i co napisać! To naprawdę koniec?!
Ale kiedy? Przecież dopiero napisałam to opowiadanie! Pamiętam, jak pisałam każdy rozdział z zapartym tchem, a teraz jest po wszystkim? To niesamowite!
Moje czwarte opowiadanie dobiegło końca... aż łezka się w oku kręci :')
Jednak jestem z niego cholernie dumna! I mimo tego, że nie miałam kompletnie weny na drugą część wydaje mi się, że wyszło całkiem nieźle. Prawda?

Cóż jeszcze mogę dodać... DZIĘKUJĘ za to, że byłyście tutaj ze mną. Za wszystkie komentarze, miłe słowa i ogromne WSPARCIE. Czasami byłam zrezygnowana, chciałam nawet zrezygnować z dalszego pisania, ale wy byłyście ZAWSZE i potrafiłyście mnie zmobilizować :)
Kocham was, mimo iż nie znam was osobiście. Jednak nie ma to żadnego znaczenia, bo zżyłam się z wami bardzo! Jesteście niesamowite!

K.O.C.H.A.M

Kasia.



45 komentarzy:

  1. płacze :( boskie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże płacze kocham cię za to, że napisałaś to opowiadanie super :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będziesz prowadzić jeszcze jakieś opowiadanie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ACOF to skrut od...? Nie jestem tu od początku, więc się nie oriętuję :)
      Zajebisty epilog!!

      Usuń
    2. A Change Of Life - http://a-change-of-life.blogspot.com :)

      Usuń
  4. Boże święty cz u to już naprawdę koniec, nie mogę uwierzyć, chyba za bardzo się z żyłam z tym opowiadaniem, dziękuję Ci bardzo za każde napisane zdanie, za to ze czekam na każdym rozdział niecierpliwa za to ze poprosti nas rąk rozpieszczasz, kocham ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak cudowne zakończenie ��
    CO ja teraz zrobie ze swoim życiem skoro nie będzie już nowego rozdziału?!
    @LoliszkaXD

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe zakończenie! :) Tak bardzo kocham to opowiadanie i szkoda, że już się kończy, dlatego mam nadzieję, że niedługo wystartujesz z kolejnymi, mimo OT i ACOF :) My Ciebie też kochamy słoneczko i mocno ściakam :) Do zobaczenia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pomysł zrób przesłodzoną 3 część? błagam bd tęsknić za tym opowiadaniem :( boze nie możliwe że to koniec. To nie moze byc KONIEC! ide płakać dalej pa, mam nadzieję, ze jeszcze cos w tym stylu napiszesz bo piszesz swietnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. BOŻE !! NIE WIERZĘ ŻE TO JUŻ KONIEC FATALNEJ POMYŁKI. BYŁAM PRZYWIĄZANA DO TEGO OPOWIADANIA !
    DZIĘKUJĘ ZA KAŻDĄ TWOJĄ CHWILĘ SPĘDZONĄ NA PISANIU TEGO OPOWIADANIA.
    ZAWSZE PISAŁAM ŻE ŚWIETNIE PISZESZ I TO JEST PRAWDĄ:)
    CIESZĘ SIĘ ŻE MOGŁAM CZYTAĆ TO HISTORIĘ :)
    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

    DZIĘKUJĘ

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepsze zakończenie jakie mogłam sobie wymarzyć! Nareszcie szczęśliwiii :)
    Co mogę dużo napisać? Zawsze każdy rozdział przeżywałam jakby to wszystko było na prawdę. Szczerze mówiąc żyłam tym blogiem! A teraz sie już skończył no :( Niestety, coś się zaczyna i coś się kończy...
    Dziękuje za to opowiadanie! :)
    Pozdrawiam!
    Olciak M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezu to koniec :((( byłam z tym opowiadaniem od samego początku :( zawsze było inne, takie, że coś się działo, zawsze akcja, takie niespotykane. Jest mi strasznie smutno :( wszystkie twoje opowiadania są genialne. Z anb też mi było trudno się rozstać. Teraz tylko our time i a change of life :( opowiadanie ci wyszło genialnie :') dziękuję za tą historię i wgl za wszystko. Kocham bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku cudownie, my ci dziekujemy za wszystko , mysle ze wirkszosc z nas zyje twoimi opowiadaniami i z zapartym tchem codziennie czekamy na nowe rozdzialy w opowiadaniach :* i dzieki ze dodalas dzisiaj na wszystkich :* szczesliwego nowego roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham to! OMG. Nie wierzę, że to koniec. ;c Ale cieszę się, że jest happy end.
    xoxo

    ps. szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
  14. O boooszee płacze, ale to jest takie... Agcgbb hihi! Pamietam jak zaczęłam czytać i 30 rozdziałów w 2 dni przeczytałam ❤️❤️❤️ pozdrawiammmmm jula

    OdpowiedzUsuń
  15. 3 cześć!? PROOOOSZE! Co ja będę czytać?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham szczęśliwe zakończenia.To opowiadanie jest mega.Czytałam jeszcze jedno,też o porwaniu dziewczyny przez Justina,ale to jest najlepsze!! Czekam na Twoje nowe opowiadania <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogę uwierzyć, ze to juz koniec. Uwielbiam to ff! I na pewno nie raz do nieco wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku nie wierzę ze to to samo opowiadanie co na początku tak wiele sie zmieniło no ale cudownie! Kocham cie i to jak piszesz czytam twoje pozostałe opowiadania z wielką ciekawością i są one rów mega! Pomysl nad czymś nowym lub kontynuuj to opowiadanie bo to też bylo by cos cudownego! Serio uwilbiam jak piszesz i zawsze bd z toba! Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  19. To jest już koniec! Nie mogę w to uwierzyć, kocham wszystkie Twoje opowiadania, ale do tego przywiązałam się zdecydowanie najbardziej! Jak się tutaj czułam? Myślę, że doskonale pasuje tutaj cytat, z "50 twarzy Greya", mimo iż to jest ff a nie książka :
    "Czytanie książki jest, przynajmniej dla mnie, jak podróż po świecie drugiego człowieka. Jeżeli książka jest dobra, czytelnik czuje się w niej jak u siebie, a jednocześnie intryguje go, co mu się tam przydarzy, co znajdzie za następnym zakrętem". Łzy mi w oczach stają jak pomyślę, że to koniec. Nie będę wchodzić co 5 min, by sprawdzić czy jest może dziś rozdział. Wiesz co? Na Twoim blogu czuję się jak najbardziej u siebie, jak bym tutaj pasowała. Takie małe miejsce na ziemi. Ludzie którzy nie czytają żyją tylko jednym życiem, ja czytając Twoje opowiadania żyję (można powiedzieć) nie jednym życiem. Masz talent do pisania, wspaniale potrafisz przenieść czytelnika w niesamowity świat akcji, miłości.. I poprostu tego nie da się opisać.
    Poprostu bardzo dziękuję Ci, za każdy rozdział, poświęcony czas na pisanie.
    Epilog wyszedł Ci niesamowicie, cieszę się absolutnie, że wszystko im wyszło, że Ava znów jest w ciąży i będą mieć córkę (!). Wspaniale, że Drew z Niną także ułożyłli sobie życie, tak jak i reszta chłopców.
    Mam taką cichą nadzieje mimo wszystko, że nie dziś, nie za tydzień, lecz może za 3 miesiące, pół roku pojawi się trzecia część. Jednak wiem, że wszytko co dobre kiedyś się kończy.
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, wiem, że nie raz jeszcze wrócę do tego opowiadania :'') <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo! Ja też mam taką nadzieje :) 3 sezon FM.. marzenie! :*

      Usuń
    2. Haha 3 sezon? Jesteście niemożliwe! :P

      Usuń
    3. Takkk! 3 sezon...o ja! To by bylo wspaniale *.*

      Usuń
  20. nie wyobrażasz sobie jak ja nie mogę w to uwierzyć czytam dopiero dziś a plącze od godzin tak musi najwyraźniej być kocham i czekam na twoje następne opowiadanie bo jesteś wspaniała, utalentowana i szkoda by było zmarnować taką osobę jak ty kocham kocham kocham czekam na ciebie i chociaż znam cie tylko z opowiadania to widzę że jesteś cudowna będę bardzo tęsknić za tym i za każdym twoim opowiadaniem bo wpadają one w pamięć i to w dobrym tego słowa znaczeniu buziam :* :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej... dziękuję WAM za WSZYSTKIE komentarze! Jesteście NAJLEPSZE! ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny epilog ♥Jest taki jak sobie wymarzyłam.Czyli szczęśliwy i wspaniały.Nie wierze,że to już koniec.pamiętam jak czytałam pierwszy rozdział....Kocham to opowiadanie i na pewno jeszcze wiele razy do niego wrócę.Jak znajdę chwilę to zacznę je czytać od początku.Bo ono jest cudowne.Jedno z najlepszych polskich ff o Justinie.I co ja zrobie teraz ze swoim życiem jak to opowiadanie się skończyło.Zabiorę się za twoje drugie opowiadanie,ale to zawsze będzie dla mnie tym ulubionym.Ono miało taką orginalną fabułę i ciekawą.Za pewne przekonam się również do drugiej, bo piszesz genialnie.Co dobre szybko się kończy.....

    OdpowiedzUsuń
  23. Dasz linka doń innych swoich blogów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://bizzle-opowiadanie.blogspot.com - część I
      http://a-new-beginning-ff.blogspot.com część II
      http://our-time-ff.blogspot.com
      http://a-change-of-life.blogspot.com

      Usuń
  24. Szkoda że to koniec bo opowiadanie było świetne! Dobrze że wszyscy są szczęśliwi, na takie zakończenie najbardziej liczyłam i na szczęście się nie zawiodłam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. TAJ TEZ JESTEM ZA 3 SEZONEM!
    Ale jeśli bd oczywiście musi sie skobczyc happy endem xd

    OdpowiedzUsuń
  26. Jedno z najlepszych opowiadań jakie przeczytałam! Mam nadzieję, że wkrótce zaczniesz kolejne ff. Jak na razie czytam OT i ACOF. Pozdrawiam! KC <3

    OdpowiedzUsuń
  27. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ płacze i tylko na serduszka mnie stać <3 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudowne zakończenie omg *,*

    OdpowiedzUsuń
  29. O Matko.! Kocham to.! Przeczytałam całe opowiadanie w 1 dzień ^.^ Mam nadzieje że napiszesz kolejne :* Jestem pewna ze będzie równie wciągające.! *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. Popłakałam się. To opowiadanie było niesamowite. Jestem pod wielkim wrażeniem. Życzę kolejnych sukcesów!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. *Przepraszam za spam*
    Zapraszam Cię na moje fan fiction o Justinie Bieberze, z nietypową fabułą :)
    http://18th-street-jbff.blogspot.com
    "Życie na ulicy, bez środków do życia i dachu nad głową, nie jest dla słabych. Oni zdołali się o tym przekonać."

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne ff! Nigdy go nie zapomnę! Prawie się popłakałam..Kocham cie! Powodzenia z dalszym pisaniem!

    OdpowiedzUsuń
  33. Wlasnie skończyłam drugi raz czyatc to ff! Wrocilam do niego po roku. Najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. :( Szkoda ze to juz koniec. Wlasnie skonczylam. To jest cudowne ♥

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej! Chciałabym zaprosić Cię serdecznie do siebie na moje opowiadanie o Justinie. Już jest 1 rozdział!
    OPIS: Cassie zmuszona jest przeprowadzić się wraz z rodzicami oraz rodzeństwem do Los Angeles, a wtedy wszystko się zmieni...
    Opowiadanie znajdziesz na:
    > BLOGU: http://jb-be-yourself.blogspot.com
    > WATTPADZIE: https://www.wattpad.com/story/87513216-jb-be-yourself
    Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń