Szablon wykonany przez Yassmine.

piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 56.

Kiedy docieramy na miejsce, jesteśmy padnięci! Zmęczenie daje się we znaki, po prawie całym dniu lotu. Na dodatek jestem skołowana, bo tutaj jest ponad dwanaście godzin różnicy czasowej. 
- Ava, wchodzisz? - Justin pogadania mnie i przekraczam próg hotelu w którym się zatrzymaliśmy. Uśmiecham się do niego i kiedy tylko czuję pod stopami puszysty dywan, zdejmuję buty i podbiegam do łóżka. Układam się w poprzek i nawet nie mam siły wykonać żadnego ruchu. Jest cudownie miękko, ciepło i nie marzę o niczym innym, jak o śnie - Halo, księżniczko - słyszę przy uchu jego cichutki głos. Leniwie otwieram oczy i przekręcam głowę w jego stronę. Uśmiecha się do mnie uroczo, odgarnia włosy z mojej twarzy i kiwa głową - Chodź weźmiemy prysznic, poczujesz się lepiej - och, nie mam siły, ale podnoszę swoje ciało i przechodzimy do łazienki. Oczywiście hotel jest śliczny, elegancki i robi wrażenie. Jednak Justin już planuje zakup jakiegoś domku przy plaży, opowiadał mi o tym w samolocie i widziałam dziwne podekscytowanie na jego twarzy. Naprawdę jestem zaskoczona zmianą jego zachowania, ale jest czuły i troskliwy. Przez cały lot nie odstępował mnie na krok, tulił do siebie, opowiadał różne rzeczy ze swojego życia i całował - Znowu odpłynęłaś, mała! - szturcha mnie w bok i kiedy wracam do siebie czuję jak mnie rozbiera - Zaraz pójdziesz spać, Kwiatuszku. Prysznic dobrze Ci zrobi - mruga zadziornie i jest taki uroczy kiedy to robi.
- Wiem, przepraszam - ziewam przeciągle i wchodzimy do kabiny. Justin odkręca letnią wodę i kiedy tylko spada na moje ciało, cudownie się odprężam i uśmiecham pod nosem - Jak miło, prawda?
- Pewnie! Ja wiem co dobre - porusza zabawnie brwiami i szczerzy się jak wariat - Prześpimy się trochę, a później pójdziemy na plażę, co Ty na to? Spodoba Ci się - patrzy na mnie z rozczuleniem.
- Tak! To bardzo dobry pomysł, koniecznie muszę zobaczyć tą cudownie błękitną wodę.
- No to załatwione - głaszcze mnie po policzku - A jutro rozejrzymy się za jakimś domem, dobrze? - och - Taki przy plaży o którym Ci opowiadałem, żebyś miała wodę cały czas na wyciągnięcie ręki.
- Jesteś kochany, wiesz? - patrzę mu w oczy i nie mogę uwierzyć, że to ten sam człowiek.
- Staram się dla Ciebie - o cholera! Moje serce od razu na to reaguje i cudownie się zaciska.
Składa na moich ustach pocałunek, szybko myjemy swoje ciała i wychodzimy. Wycieram się raz dwa, wskakuję w świeżą bieliznę i zakładam tylko bokserkę. Jest ciepło i nic więcej nie trzeba. Układamy się w ogromnym, wygodnym łóżku, Justin przytula mnie do siebie i zasypiam w mgnieniu oka.
Budzi mnie jakiś hałas i gwałtownie otwieram oczy. Jestem nieco zdezorientowana, ale od razu spotykam wzrok Justina. Stoi przy walizce i szuka ciuchów. Wywala połowę i kiedy wreszcie znajduje odpowiednie spodenki, posyła mi szeroki uśmiech.
- Obudziłem Cię, Kruszynko? - podchodzi do mnie i całuje w czoło.
- To nic takiego, która godzina? - ziewam i przeciągam się leniwie.
- Dochodzi jedenasta, spaliśmy od wczorajszego popołudnia. Wstaniesz? Na pewno jesteś głodna.
- Cholernie! - od razu czuję, jak burczy mi w brzuchu.
- No to raz, dwa! - rozkazuje z rozbawieniem i powoli wyskakuję z łóżka.
Ogarniam się szybko w łazience, rozczesuję włosy, myję zęby i nakładam delikatny makijaż. Przebieram się w słodką, krótką, białą sukienkę bez ramiączek. Ma usztywniane miseczki stanika i jest naprawdę śliczna. Ubieram sandały i jestem gotowa. Kiedy wchodzę do pokoju, Justin upuszcza trzymany w dłoniach telefon. Na szczęście ląduje na puchatym dywanie.
- Kurwa, Skarbie! - od razu do mnie doskakuje i porywa w swoje ramiona - Chcesz w tym wyjść?
- Tak? - odpowiadam pytająco, co w tym dziwnego? - Przecież jest gorąco, nie założę na siebie swetra! - prycham i uśmiecham się szeroko.
- Wiem, ale ta sukienka jest bardzo krótka i seksowna - oblizuje usta i patrzy prosto w moje oczy - A wiesz, że tylko ja mogę na Ciebie patrzeć, prawda?
- Wiem - obejmuję go za szyję, staję na palcach i całuję go w usta - Ale musisz wyluzować, Skarbie - mrugam do niego zadziornie, biorę go za rękę i kiedy idziemy do drzwi, schyla się po swój telefon.


Kiedy tylko wchodzimy do restauracji na dole hotelu, w oczy rzucają mi się chłopcy i Nina. Siedzą przy stoliku, jedzą śniadanie i rozmawiają. Podchodzimy do nich i zajmujemy swoje miejsca.
- No nareszcie! Ileż można na was czekać? - prycha Drew i zajada się naleśnikami z ogromną ilością syropu klonowego, rany! Jakim cudem go nie mdli?
- Cześć - mówię cichutko do ucha Niny, która siedzi obok mnie. Uśmiecha się uroczo i cmoka mnie w policzek, uwielbiam ją! - Jak się czujesz?
- Dobrze, naprawdę - mówi nieśmiało i widzę kątem oka, jak Drew się w nią wpatruje, hmm.
- Cieszę się, nawet nie wiesz jak bardzo - uśmiecham się do niej i ściskam jej dłoń.
- Na co masz ochotę, Kotku? - słyszę głos Justina i już podsuwa mi pod nos menu. Kręcę głową, ale studiuję co mogłabym zejść. Decyduję się na tosty i kawę XXL, tego mi trzeba!
Jemy pyszne śniadanie, rozmawiamy, śmiejemy się i jest tak normalnie, a zarazem dziwnie. Jest spokojnie, cicho i pięknie! Nie jestem do tego przyzwyczajona, ale liczę, że już nikt nie będzie nas niepokoił. Potrzebujemy wytchnienia i trochę oddechu od tego wszystkiego, co się wydarzyło.
Po śniadaniu, z pełnymi brzuchami idziemy wszyscy na plażę. To co widzę, zapiera mi dech w piersi. Jest przepięknie! Od razu odwracam głowę w stronę Justina i szeroko się do niego uśmiecham. Mruga do mnie zadziornie i szepcze mi cichutko do ucha „a nie mówiłem?”. Mówił i miał całkowitą rację, to miejsce jest cudowne! Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i nie mogę uwierzyć, że zostaniemy tutaj na jakiś czas. Nie wiem na ile, co dalej planuje Justin, ale liczy się tu i teraz!
- Chodźmy się wykąpać! - słyszę podekscytowany głos Niny i kiedy na nią spoglądam widzę, że zdejmuje z siebie ciuchy i zostaje w samych majtkach i staniku.
Nie czekam na nic i robię dokładnie to samo. Czuję na sobie wzrok Justina i nieśmiało zerkam w jego stronę. Stoi za założonymi na piersiach rękami, bacznie mnie obserwuje, kręci głową ale cudownie się uśmiecha. Nie chcę żeby się zezłościł na mnie, że znowu robię coś złego. Jednak po jego minie wnioskuję, że chyba jest wszystko dobrze i kiedy zostaję w samej, czarnej bieliźnie, biegniemy z Niną do wody. Jest cudownie ciepła, błękitna i szczerzymy się do siebie jak wariatki! Dochodzi do mnie powoli, że wyszliśmy cało z tego bagna, które zafundował nam Marlon i ojciec chłopców. Jestem szczęśliwa i w moje serce wlewa się fala ciepła, naprawdę nam się udało!
Przekręcam głowę w stronę mojego chłopaka, który siedzi na plaży z chłopakami i kiwam do niego palcem, aby do mnie dołączył. Od razu kiwa przecząco głową, ale podpieram ręce na biodrach i robię groźną minę. Wybucha głośnym śmiechem, ale podnosi się i zdejmuje z siebie ciuchy. Szybko wchodzi do wody i po chwili bierze mnie w swoje ramiona i okręca dookoła.
- Jesteś szczęśliwa, Ava? - przytula mnie do siebie i szepcze cichutko do mojego ucha.
- Jestem. To chyba widać, prawda? - odchylam głowę i patrzę w jego przepiękne oczy.
- Masz rację, i to jest dla mnie najważniejsze, wiesz? - przytakuję twierdząco głową i czuję, jak składa na moich ustach czuły pocałunek. Od razu wplatam palce w jego włosy i delikatnie zaciskam pięści. Całuje mnie delikatnie, ale bardzo zmysłowo. Wkłada w to wszystkie swoje uczucia, czuję to doskonale i nie mogę w to uwierzyć, że zakochaliśmy się w sobie. Przecież to wszystko co się wydarzyło, jest solidnie popieprzone i aż nie do uwierzenia. Jakim cudem to się w ogóle stało? Przecież powinnam go nienawidzić całą sobą, a tymczasem kocham go całym sercem. Jednak nie obchodzi mnie to, co się wydarzyło. Liczy się to, że Justin mnie kocha, opiekuje się mną, troszczy i dobrze mnie traktuje. Jestem szczęśliwa, to miejsce pozwoli mi odpocząć, zapomnieć o tym koszmarze który musiałam przejść. Nie wiem tak naprawdę, jak potoczy się nasze dalsze życie. Czy Justin będzie umiał odnaleźć się w tym życiu? To zupełnie coś innego, nowego dla niego i może się pogubić. Jednak liczę po cichu, że taka zmiana wyjdzie mu na dobre. Pozna trochę dobrego życia i przekona się, jak bardzo jest to lepsze od życia, które wpoił mu jego obłąkany ojciec - Kocham Cię, Kwiatuszku - nagle słyszę jego głos, który wyrywa mnie z zamyślenia. Przejeżdża językiem po mojej dolnej wardze i cichutki jęk ucieka z moich ust - Och, Skarbie. Uwielbiam Cię! - odrywa się ode mnie, uśmiecha szeroko i jednym, zwinnym ruchem zanurza się w wodzie ze mną w ramionach. Jestem zaskoczona, ale kiedy się wynurzamy uśmiecham się szeroko.
- Chciałeś mnie utopić?! - mówię żartobliwie i kręcę głową.
- Nigdy! Jesteś moja na zawsze i ochronię Cię przed wszystkim, wiesz?
- Wiem - cmokam go w nos i obejmuję jego biodra nogami - Kocham Cię - szepczę cichutko i kiedy podnoszę wzrok i nasze oczy się spotykają, widzę w jego ten przebłysk uczucia.
- Jesteś dla mnie wszystkim - opiera swoje czoło o moje i są to najcudowniejsze słowa, jakie kiedykolwiek mogłam usłyszeć.






**************************************************************************
Krótki i OSTATNI!
Jutro lub w niedzielę pojawi się jeszcze epilog :)





21 komentarzy:

  1. o jezu ! to na prawde ostatni ?!?!?!? dlaczego :,((( jest mi smutno że to już koniec.. ale rozdział bardzo mi sie podoba i cicho liczę na następną część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział B O S K I ! Naprawdę to już KONIEC ? ! Ale mam nadzieję, że będzie druga część :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie to nie możliwe! Nie chce żeby to się kończyło. Uzależniłam się od tego ff. Zakochałam się w nim :) Nie mogę uwierzyć, że to już koniec :c
    To było genialne. Liczę, że pojawi się druga część eh
    ineedangelinmylife.blogspot.com
    my-life-is-a-beautiful-nightmare-jbff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. lol kocham to!!! Musi być jutro 2 epilog bo normalnie zwariuję!!!! ps. kocham kocham kocham i jeszcze raz kocham to ff. :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. kurwa... i jak ja mam sie teraz ogarnac caly weekend bede ryczec ze to koniec pisz 2 czesc prosze :* kocham buziaki :* <3

    OdpowiedzUsuń
  6. cale opowiadanie jest przepiekne :* kocham

    OdpowiedzUsuń
  7. Nareszcie sie im udało! Bez żadnych przeszkód mogą być szczęśliwi! :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże nie tylko nie to.Tylko nie koniec.Jak ja przeżyje bez tego ff.Uzależniłam się od niego.Z całego serca liczę na 2 część.Nareszcie Ava jest szczęśliwa i może zapomnieć o złych wydarzeniach.Szkoda tylko,że nie może zobaczyć rodziców lub chociaż się z nimi skontaktować.Ten rozdział jest strasznie słodki tak jak Justin i Ave.Boziu *.* Kocham to opowiadanie.Nie mogę się pogodzić z tym,że to już właściwie koniec.Chyba się na epilogu poryczę nawet jeśli będzie szczęśliwy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże rycze proszę cie nie kończ tego pięknego opowiadania ! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. chciałam się zapytać czy jak będziesz pisać 2 część, to na tym samym blogu czy zrobisz nowy z 2 częścią? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Omb qjjswjjssjjsnsnssj już ostatni jak to szybko zleciało omg, no ale nic to ff jest cudowne! Czekamy na elilog

    OdpowiedzUsuń
  12. Proszę♥♡ Drugą część!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jest ksdfwulFbfh 😍, naprawdę super! Mam nadzieje ze bedzie druga część, jest to jedno z niewielu tak fajnych ff, i srsly nie chce żeby sie skończyło :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem że to głupie i nierealne ale chciałabym historie Drew i Niny nie nic :) Rozdział jak zawsze genialny i Justin taki słodki :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak szybko? Śledzę tą historię od początku i nie mogę uwierzyć. Przepraszam, że nie dodawałam komentarzy. Chciałabym żebyś pisała takie opowiadania bo świetnie ci to wychodzi. Napewno bym czytałatwoje kolejne opowiadania. @His_Shawty_JB

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej. Ej. Ej. Ej. Ja sie tak nie bawię! Nie może byc koniec!! Jego mama z sis maja przyjechać. Ona ma spotkac sie ze swoja rodziną. Zajdzie znowu w ciaze. Wezmą ślub. A miedzy czasie ona dowie sie ze on ja zdradził na wieczorze kawalerkim i bedzie chciała zerwać ślub. Ale on jej nie pozwala i znowu pojawia sie ten zly Justin i jest kolejna część! No mala błagam Cie!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyyyyy aż mnie zatkało hahaha :P

      Usuń
  17. omg wstaw dzis epilog pliisss boje sie zze cos wymyslisz trololo :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow w tylko wielkie wow

    OdpowiedzUsuń