Szablon wykonany przez Yassmine.

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 50.

Uśmiecham się do niego szeroko i widzę w jego oczach dziwną czułość. Mocno całuję go w usta i trzymam dłonie na tyle jego głowy. Jest nieco zaskoczony, ale wcale się nie opiera, wręcz przeciwnie. Wślizguje język w moje usta i kiedy tylko go czuję, mocniej na niego napieram. Dopiero po chwili się od niego odrywam i patrzę w jego śliczne oczy.
- Tak! Bardzo chcę! Naprawdę zrobisz to dla mnie? - oznacza to, że Nina żyje!
- Coś wspominałaś, że ją lubisz. To jedyna dziewczyna z którą możesz się zobaczyć. Skoro tego właśnie potrzebujesz oczywiśce, że zrobię to dla Ciebie - och, uśmiecham się jak wariatka.
- Dziękuję! Jesteś kochany, wiesz? - opieram swoje czoło o jego, ale nadal się szeroko uśmiecham.
- Och, serio? - mruży groźnie oczy, ale doskonale wiem, że jest spokojny.
- To naprawdę dla mnie wiele znaczy - mówię cichutko i bawię się jego łańcuszkiem.
- Cieszę się, przywiozę ją pod wieczór i możecie sobie zrobić ten babski wieczór, o którym ostatnio wspominałaś. Może zostać nawet na noc, pasuje? - rany! Co się z nim stało?
- Tak! Dziękuję, dziękuję, dziękuję! - całuję go po całej twarzy i widzę, jak marszczy nos.
- No już dobrze, Ava - śmieje się głośno, ale mocno trzyma mnie w swoich ramionach - Mój dzieciaku!
- Co? Dlaczego to powiedziałeś?! Doskonale wiesz jak bardzo tego nienawidzę, Justin!
- Naprawdę jeszcze dzieciak z Ciebie, chociaż strasznie seksowny - porusza zabawnie brwiami i naprawdę zmiana w jego zachowaniu jest zadziwiająca - No już, nie gniewaj się. Jesteś urocza i moja.
Och, uśmiecham się i kręcę głową. Czy nie może być tak już zawsze? Tak normalnie, słodko, dobrze i spokojnie? Byłoby nam o wiele prościej ze sobą żyć, skoro i tak jesteśmy na siebie skazani.
- Co tu się dzieje do cholery?! - słyszę mocne trzaśnięcie drzwiami i do domu wchodzą chłopcy - Ble, moglibyście się już od siebie odessać - prycha rozbawiony Drew - Nie ma nas zaledwie kilka godzin, ale nie tracicie czasu - mruga do mnie zadziornie i przechodzą do kuchni.
- A właśnie, dlaczego wyszliście z domu? - ton Justina nieco się zmienia i robi się dziwnie ostry - Miał ktoś być przy Avie, dlaczego została sama? - stawia mnie na podłodze i wpatruje się w brata.
- Niestety musiałem coś załatwić, ojciec do mnie zadzwonił i potrzebował natychmiast abym się u niego pojawił - chłopcy wygodnie się rozsiadają i wcinają obiad.
- Co takiego? Po co chciał Cię widzieć? 
Powiesz coś więcej? - Justin zaczyna się niecierpliwić, ups.
- Żeby pogadać, był wkurwiony za to, że sprzeciwiłeś mu się. Nigdy tego nie robiłeś i rozczarowało go Twoje zachowanie. Powinien chyba z Tobą o tym pogadać, ale oczywiście jak zwykle musiał mnie w to wszystko wplątać - Drew kręci głową i widać, że jest zirytowany.
- My byliśmy w robocie z Thomasem - Jacob wystawia ręce w geście obronnym.
- Dlaczego ojciec chciał się z Tobą spotkać? Dlaczego nie zadzwonił do mnie? Co mówił?

- Cóż, po pierwsze nie sądził, że mógłbyś się w kimkolwiek zakochać sorry, to raczej nowa sytuacja i ojciec jest w szoku! Po drugie, Ava Ci pyskuje, sprzeciwia się, stawia i tym też jest zaskoczony. Wiesz doskonale jak działa u nas relacja kobiet i mężczyzn - spogląda na Justina, ale ja nic z tego nie rozumiem - No właśnie, dlatego wcale nie podoba mu się to wszystko, co się tutaj wyprawia. Jednak uspokoiłem go i mam nadzieję, że nieco wyluzuje.
- Co masz przez to na myśli, Drew? - wkurza się i mocno zaciska dłonie w pięści. A było tak dobrze!
- Pogadamy na osobności, dobrze? Tylko coś zjem, bo kurwa umieram! - wzdycha ciężko i wreszcie zaczyna jeść. Ja jednak stoję jak sparaliżowana, bo nie bardzo rozumiem o co im chodzi.
Czy jego ojciec jest zły o to, że Justin zakochał się we mnie? Z pewnością nie sądził, że tak to wszystko może się skończyć, ale dlaczego mu się to nie podoba? To, że pyskuje nic nie oznacza. Jestem nastolatką do cholery! Zawsze pyskowałam rodzicom, nigdy nie byłam posłusznym i świętym dzieckiem, ale tutaj ponoszę za to odpowiednią karę.
- Pójdę zadzwonić do Enzo - cmoka mnie w głowię i opuszcza kuchnię.
- Co tam, mała? - Drew pyta wesoło i uśmiecha się promiennie.
- Czy wasz tata chce mnie zabić? - stoję przed nimi, po drugiej stronie wysepki kuchennej i tylko ta myśl siedzi mi teraz w głowie. Skoro nie podoba mu się relacja Justina ze mną to chyba proste, że będzie chciał nas rozdzielić. A cóż innego może zrobić w takiej sytuacji? Przecież mnie nie wypuści!
- Skąd Ci to przyszło do głowy, Ava? - widzę zaskoczenie na jego twarzy.
- To chyba proste rozwiązanie, prawda? Jeremy nie chce, aby Justin był zakochany, wychował go inaczej i z pewnością nie było w tym wychowaniu odrobiny miłości. Justin ma robić złe rzeczy, ale pojawiłam się ja i... - nie kończę, przerywa mi Justin, który wchodzi do kuchni.
- Ava! Ani mi się waż tak mówić! Mam w dupie co myśli o tym mój ojciec, jestem dużym chłopcem - jest dziwnie zły i od razu spuszczam głowę - Kochanie - czuję jego dłonie, które podnoszą moją głowę - O nic się nie martw, tak? Jesteś ze mną bezpieczna - tuli mnie do swojego ciała i opiera brodę na mojej głowie - Dzwoniłem do Enzo, Nina będzie tutaj niebawem. To był chyba jednak dobry pomysł. Rozluźnisz się trochę - uśmiecha się uroczo, kiedy odchyla mnie od siebie.
- Nina? Serio, Justin? - Thomas prycha z kpiną i kręci głową niezadowolony.
- Tak, Ava potrzebuje towarzystwa dziewczyny. Co Cię tak dziwi, przyjacielu?
- Nie powinna się do niej przywiązywać - burczy pod nosem, a ja mocno zaciskam usta. Nie chcę żeby jej się coś stało i obiecuję sobie, że postaram się pogadać o tym jeszcze raz z Justinem.
- Spokojnie, Thomas. Wszystko jest pod kontrolą. Co chcecie robić, Skarbie?
- Nie wiem, może obejrzymy film, mamy lody? - przygryzam wargę, bo dziwnie mnie to krępuje.
- No pewnie! Mamy wszystko czego wam potrzeba - och, jaka zmiana!
- Super - mówię cichutko i wtulam się w jego ciało.


Dwie godziny później, kiedy dochodzi osiemnasta słyszę dzwonek do drzwi. Zrywam się na równe nogi i biegnę otworzyć. Chłopcy siedzą wyłożeni na kanapie i dziwnie na mnie zerkają. Drew kręci głową, ale uśmiecha się szeroko na moją ekscytację. Otwieram drzwi, widzę Enzo i Ninę.
- Ava! - rzuca się w moje ramiona i mocno się ściskamy. Jestem cholernie szczęśliwa, że jest tutaj. Lubię ją, naprawdę nie chcę aby działa się jej żadna krzywda i nie ważne jest to, co zrobiła. 

- Ale się cieszę, że tutaj jesteś! - uśmiecham się i odgarniam włosy z jej twarzy. Zerkam niepewnie w prawo i spoglądam na Enzo. Marszczy czoło i przygląda nam się. Nina wygląda dobrze, nie zrobił jej żadnej krzywdy? Nie ukarał jej? - Cześć Enzo - uśmiecham się do niego niepewnie.
- Z babami - prycha, ale też się lekko uśmiecha. Wchodzi do środka, zamyka drzwi i podchodzi do chłopaków. Wita się z nimi, siada i Justin polewa mu drinka.
- Więc jak? Babski wieczór! - krzyczę wesoło, biorę ją za rękę, macham do chłopców i idziemy na górę. Kiedy tylko przekraczamy próg, Nina zamiera.
- Och, cholera! Co to ma być, Ava? - uśmiecha się szeroko, ale ja przygotowałam się odpowiednio.
- Nasz wieczór - mrugam do niej i siadamy na ogromnych poduchach, które są na podłodze. Mamy lody, mnóstwo przekąsek alkohol i filmy. Zapaliłam zapachowe świeczki, więc mamy i nastrój.
- Jest super! Nie pamiętam kiedy ostatnio przeżyłam coś takiego - mówi smutno i spuszcza głowę.
- Uwierz mi, ja też - mówię równie cicho, jak ona - Jak się czujesz?
- Chyba dobrze, wszystko jak na razie jest w porządku.
- Enzo zrobił Ci krzywdę? - boję się tego, co mogę usłyszeć.
- W sumie to tak - o kurwa! Nie chcę tego!
- Zgwałcił Cię? - dotykam jej dłoni i mocniej ściskam jej palce.
- Nie. Na razie męczy mnie psychicznie. Jednak wiem, że to tylko kwestia czasu, a posunie się dużo dalej. Ale nie mówmy o tym, mamy zapomnieć o zmartwieniach.
- Prawidłowo! Pijemy? - Nina przytakuje głową i robimy drinki z whisky, coli i cytryny.
Wypijamy praktycznie na raz, krzywimy się, ale dajemy radę! Mamy zamiar się dobrze bawić. Nie chcemy myśleć o naszym popieprzonym życiu które teraz prowadzimy. Co ma być to będzie, ale dzisiaj chcemy się zabawić i zapomnieć.


Jednak zamiast oglądania filmu, rozmawiamy bardzo długo. Upijamy się na amen i kiedy mamy już totalny odjazd, puszczam muzykę na full z wierzy która stoi na komodzie i zaczynamy skakać jak wariatki! Piszczymy i mocno się do siebie przytulamy, śmiejemy i mamy wszystko w nosie. Właśnie tego było mi potrzeba, pobyć z dziewczyną i po prostu się powygłupiać. Dociera do mnie, że muszę zrobić wszystko, aby Ninie nie stała się większa krzywda. Wiem, że jej nie ochronię, ale cholernie ją lubię i chcę żeby była bezpieczna. Widzę, jak dziewczyna rozrywa ogromną poduchę i wysypuje mnóstwo pierza na moje włosy, cholera! Robię dokładnie to samo i po chwili w pokoju jest po prostu biało! Cała podłoga jest w mięciutkim puchu a my skaczemy, turlamy się w nim i nadal pijemy chociaż czuję, że mam już totalną bombę! Nina zaczyna się rozbierać i po chwili zostaje w samym staniku i majtkach, śmieję się z niej i kiwam głową, jednak idę w jej ślady! Tańczymy dalej i naprawdę świetnie się czuję. Mogłabym z nią spędzać czas cały czas i naprawdę dzięki temu odżyłabym nieco bardziej.
- Jesteś świetna, Ava! Dziękuję Ci za to, że mogłam być dzisiaj z Tobą - przytula się do mnie.
- Cieszę się, potrzebowałyśmy tego! - obejmuję ją mocniej i głaszczę po plecach.
- Pijemy?! - Nina odchyla się ode mnie i schyla po whisky, chryste!
- No pewnie! - jesteśmy pijane, ale teraz już pijemy w prosto w butelki i wiem, że będę tego bardzo żałować. Jednak teraz nic mnie nie obchodzi! Kiedy tylko trunek spływa po moim gardle czuję, jak pali. Moje ciało wreszcie się odpręża i totalnie o niczym nie myślę - Ja pierdole!
- Jesteśmy solidnie nawalone, Ava! - Nina podnosi głos i próbuje przekrzyczeć muzykę.
- Chrzanić to! Właśnie o to chodzi! - uśmiecham się do niej. Tańczymy dalej, pokój wygląda jakby przeszło przez niego tornado, ale czy to ważne w tym momencie? Mamy świetne nastroje, śpiewamy głośno, kręcimy tyłkami i tylko to się teraz liczy. Nina rzuca we mnie pierzem i zaczyna się prawdziwa wojna! Praktycznie pękam ze śmiechu, tak cholernie boli mnie brzuch, ale żadna z nas nie przestaje. Jesteśmy całe białe, moje włosy wyglądają tragicznie, ale kto by się tym teraz przejmował? Trzymam się za brzuch i po prostu nie mogę ze śmiechu! - Jesteś stuknięta, Nina! - wybucham śmiechem i ledwo trzymam się na nogach, zastanawiam się jak ja w ogóle jeszcze funkcjonuję?! Ale dziewczyna podchodzi do mnie i przystawia butelkę do moich ust. Pociągam spory łyk, niemiłosiernie pali, ale czuję się jakbym była w innym świecie. Chyba powinnam się częściej upijać, to pozwala zapomnieć i niczym się nie przejmować. To bardzo fajne uczucie kiedy ciało, mózg może wreszcie odpocząć.
- Ava! Orientuj się! - Nina rzuca się na mnie, przewraca na podłogę i zaczyna mnie gilgotać. Piszczę na całe gardło, bo mam koszmarne gilgotki, cholera!
- N-nina! P-przetań do cholery! - śmieję się i nie mogę złapać tchu.
Ale niespodziewanie zapala się światło, muzyka cichnie i kiedy przekręcam swój przytłumiony wzrok, w drzwiach stoją chłopcy w komplecie, kurwa! To oznacza, że będziemy miały kłopoty? Justin stoi na samym przodzie, z założonymi na piersiach rękami i patrzy prosto na mnie. Jednak ja nie umiem się powstrzymać, wybucham śmiechem i Nina również się śmieje. Przekręca się i układa swoje ciało obok mojego, nawet nie mam siły żeby się podnieść, ale czuję jak moje ciało się unosi, och.
- Co tu się stało do cholery?! - Justin podnosi głos i układa mnie na czymś miękkim.
To chyba ten moment, kiedy mam serdecznie dość, zamykam oczy i tak ciężko mi je na powrót otworzyć. Czuję, jak kręci mi się w głowie i jakaś dziwna gula pojawia się w moim gardle, cholera!
- M-misiu - mówię słodko do Justina i kiedy ledwo otwieram powieki, widzę jak kręci głową - C-chyba m-muszę zwymiotować - dopada mnie czkawka i doskonale wiem, czym to się skończy. Chłopak znika szybko za drzwiami łazienki i po chwili wraca z małą, miseczką. Niemal od razu wymiotuję i zwracam wszystko co wypiłam przez ten wieczór, niech to szlag! Wiedziałam, że będę tego żałować.
- Och, Ava - Justin głaszcze mnie po głowie, wyciera moje usta i układa na poduszkach - Jesteś taka niegrzeczna, Skarbie - szepcze do mojego ucha, ale nawet nie mam siły otworzyć oczu - Jutro spotka Cię za to surowa kara - to ostatnie co słyszę, ale czuję jak moje ciało mocno się spina.

Cholera!







****************************************************************
Cześśśśććć!
Witam Was serdecznie w ten jakże senny i zmulony dzionek :P
Rozdział w sumie nie wnosi nic nowego, ale takie też są potrzebne. Chwila spokoju i relaksu dla Avy. Jak myślicie, Justin naprawdę ją ukarze?

Dziękuję za WSZYSTKIE komentarze. Cudownie się czyta słowa otuchy, wsparcia i cieszę się, że jesteście ze mną :)
Wiele osób pisało w komentarzach, że chciałoby Ave + Drew... cóż, jestem tym nieco zaskoczona, bo nie spodziewałam się takiej reakcji.
Jednak Ava i Drew to tylko i wyłącznie dwójka przyjaciół, która ma ze sobą świetną relację. Tak więc nic z tych rzeczy :D

Co do "dodatkowego wątku" z Avą i Drew... nie wiem czy to dobry pomysł. Jaki jest w tym sens? Nie wiem czy to napiszę, nic nie obiecuję bo nawet nie mam na to pomysłu. Zresztą... prowadzę na razie w sumie trzy blogi, więc i tak się dziwię, że daję radę ;)
Nie martwcie się... piszę właśnie następne opowiadania hihi. Idę jak burza, bo mam już osiemnaście rozdziałów. W sumie pomysł sam wpadł mi do głowy i historia trochę przypomina teledysk do "
As Long As You Love Me" :)

Okej... to by było na tyle. Jeśli macie pytania, piszcie na asku lub w komentarzach :)
Miłego dnia, pyszczki kochane :)

 Kocham!

Kasia.



33 komentarze:

  1. Hmmm... super :) myślę, że Justin ją nie "ukarzę" może ta kara to kac :D Hahahah jaka ze mnie optymistka :o

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniały *.* hahah,ale Ave z Niną zabalowały haha.Mam nadzieję,że Justin nie ukaże jej w końcu to tylko zabawa nic złego nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodaj bonusowy rozdział,prosimy:(

    OdpowiedzUsuń
  4. O lol, sam jej to zaproponował a teraz kara...

    OdpowiedzUsuń
  5. omggg nie mogłam się doczekać na rozdział !! bardzo mi sie podoba.. ja w sumie nie potrzebuje nic z Ava i Drew bo przecież to opowiadanie o Justinie i Avie...

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadzam się z Kaśką ... sam jej to zaproponował i teraz chce ją ukarać?!?! wtf ?!?! ale możliwe żę kara to będzie że będzie to sprzątać na kacu a potem będzie mówić specjalnie głośno .. albo nw co przeszkadza jak sie ma kaca

    OdpowiedzUsuń
  7. Ava i Drew? -NIE! Opowiadanie jest o Justinie i Avie więc lepiej nie mieszaj ;) A tak do rozdziału, hmm obstawiam że Justin jej jednak nie ukarze no bo za co do cholery?! Napić sie nie może? Pobawić? Justin kutasie, ogarnij sie..
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  8. oby, jestem ciekawa jak dalej potocza sie losy ave i niny, moze ona tez zostanie dziewczyna enzo i beda bff, dodaj nastepny rozdzial juz jutro prosimy, nie mozemy sie doczekac nexta plissssssss pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebiste .. ale pewnie tylko nas straszysz i Justin się nie wkurzy ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Na poczatku myslalam, ze Ava bedzie probowala pomoc Ninie
    z ucieczka i bedzie drama jednak sie pomylilam ;)
    czekam z niecierpliwoscia na nn
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham to opowiadania jak żadne inne czeka na nexta :-D
    ☁☁☁��☁☁☁
    ☁☁☁☁��☁☁
    ��☁☁☁☁��☁
    ☁☁��☺☁��☁
    ��☁☁☁☁��☁
    ☁☁☁☁��☁☁
    ☁☁☁��☁☁☁
    ☁☁☁☁~~

    OdpowiedzUsuń
  12. najlepszy. Drew + Ava
    Justin pany

    OdpowiedzUsuń
  13. Hehe ładny se babski wieczór zrobił :P Mam nadzieję że jej nie ukarzę , przecież nie ma za co !!!
    Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Tu pewnie chodzi, że bedzie miec kaca i bedzie musiala sprzatac

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaszalały :D Myślę że Justin nie ukaże tak poważnie Avy ..sądzę że będzie to bardziej zabawne niż straszne :P Czekam na next !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawaj to opowiadanie nowe! Zawsze chciałam przeczytać coś podobnego do "historii," As long as you love me ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj do tego jeszcze długa droga :) Muszę je dopracować i przede wszystkim skończyć :)
      Myślę, że dodam je jak wszystkie trzy opowiadania które teraz dodaję się skończą :)
      Ale może dam wam chociaż pierwszy rozdział, abyście oceniły ;)

      Usuń
  17. Omg <3 boże dziewczyno pisz to dalaj tak jak jest super ;3 codziennie co tylko otworzę oczy wchodze na twojego bloga CO TY ZE MNA ROBISZ :* nie mogę sie doczekać i współczuję avie kaca ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże ale się zabawiły , już nie mogę się doczekać nn , czekam na kolejny rozdział od jutro mm nadzieję że już na wieczór będę miała zaszczyt przeczytać , miło się czytało ten i jestem ciekawa jak to się skończy dla avy

    OdpowiedzUsuń
  19. Super ze Ava miala swoj czas :) mam prosbe do cb: moglabys pod nastepnym rozdzialem napisac co to szykanowanie psychiczne? Bylabym wdzieczna :* co do Avy i Drew cos tam malutkiego bylo by z nimi fajne xd mam nadzieje ze ta kara to seks :D hahah trzymaj sie, podziwiam cie :) do nastepnego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po prostu znęcanie się psychiczne :) np. zastraszanie, grożenie :)

      Usuń
  20. Świetny rozdział kocham go i myślę ze Justin kocha Ave o nic jej nie zrobi a tak wgl to możesz dodać bonusik jutro???

    OdpowiedzUsuń
  21. LUDZIE !
    JEŻELI
    TO CZYTACIE
    A NIE KOMENTUJECIE
    TO CHYBA WAS ZATŁUCZE GĄBKĄ
    JAK NIE BĘDZIECIE KOMENTOWAĆ
    TO MOŻLIWE ŻE NIE DODA NAM DZIŚ NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU !!
    SPINAĆ CZTERY LITERY I JAK CZYTASZ TO KOMENTUJ !

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurde, w takm momecie?! Czekam na nn misiek<3333:**

    OdpowiedzUsuń
  23. Co tu dużo pisać jak zeykle rozdział swietny :D ibtak skakam to z tego to na 2 Cześć litd :D

    OdpowiedzUsuń
  24. mam nadzieję że wcale jej nie ukarze albo to będzie mila kara

    OdpowiedzUsuń
  25. Zajebisty! W takmi momecie akurat w takim! A ja czekam i czekam i nie ma rozdzialu :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń