Szablon wykonany przez Yassmine.

niedziela, 9 listopada 2014

Rozdział 49.

Stoję przed nim ze spuszczoną głową i naprawdę się boję. Jest wściekły.
- Ava? Odpowiesz mi w końcu? - nadal jest zły, ale nie mam wyjścia.
- Co mam Ci powiedzieć? - pytam cicho i spuszczam głowę.
- Po pierwsze, patrz na mnie, kiedy do Ciebie mówię - och, chcąc nie chcą, powoli podnoszę głowę i kiedy nasze oczy się spotykają, nie widzę w jego gniewu czy złości. Nieco mnie to zaskakuje, ale jakaś dziwna ulga obejmuje moje ciało. Nie wiem dlaczego to robię, ale szybko do niego podchodzę, staję na palcach i wtulam się w jego ciało. Obejmuję go mocno i tulę głowę w jego szyję. Podnosi mnie delikatnie i moje stopy odrywają się od ziemi - Co jest, Skarbie? 

- Bałam się, Justin - mówię cichutko i odganiam napływające do oczu łzy. 
- Wiem, maleńka. Domyślam się - och, naprawdę? - Skąd Lucas się tutaj wziął?
- Po prostu nie przestawał dzwonić, tak bardzo irytujący był to dźwięk i postanowiłam otworzyć drzwi, nawet nie były zamknięte na zamek. Wszedł i zażyczył sobie kawę - prycham i kręcę głową. Justin odchyla moją głowę i wpatruje się w moje oczy. Rozszerza moje nogi, obejmuję go w biodrach i idzie w stronę huśtawki, na której jeszcze przed chwilą siedziałam z jego wrogiem. Siada, sadza mnie na swoich kolanach i układam nogi po bokach jego bioder. Odgarnia włosy z mojej twarzy i składa na moich ustach czuły, słodki pocałunek. Jestem zaskoczona, bo myślałam, że jest na mnie zły. Jednak od razu chwytam go za nadgarstki i mocniej wpijam się w jego usta. Tęskniłam za nim, za jego dotykiem, ciepłem. Gryzę go w wargę i pociągam za nią. Kiedy odrywa się ode mnie, ma zaskoczony wyraz twarzy i marszczy czoło, jakby nie rozumiał mojego zachowania - Przepraszam.
- Za co, Kotku? - uśmiecha się delikatnie i wygląda tak cudownie!
- Nie wiem - spuszczam głowę i bawię się palcami.
- Och, Skarbie - przysuwa mnie bliżej siebie za pośladki i znowu mnie całuje. Nie śpieszy się, po prostu delektuje się smakiem moich ust, dotyka ich delikatnie z uczuciem i wsuwa swój język do środka. Kiedy tylko go czuję, od razu w moje żyły strzela podniecenie. Nie wiem co się ze mną dzieje i nie bardzo rozumiem swoje zachowanie - Jesteś cudowna, Ava! - mówi kiedy odrywa się od moich ust i przenosi usta na moją szyję. Znęca się nade mną i czuję to w całym ciele. Zsuwa ramiączko od sukienki i składa na moim ramieniu delikatne jak piórko pocałunki. Jednak muska skórę językiem i wysyła tym przyjemne dreszcze do mojego wnętrza, och. Przechylam głowę w prawą stronę i oddaję się tej pieszczocie, jest tak dobrze! Czuję podniecenie w całym ciele, zaczynam pocierać się o jego krocze i doskonale wiem, że również jest podniecony. Nic nie musi mówić, czuję to i zaczynam głęboko oddychać, cholera! - Jesteś cholernie napalona, Kochanie - mówi surowo i mocno wbija palce w moje kości biodrowe, kiedy zwiększam ruchy - Och kurwa, jak dobrze - słyszę urywane jęki z jego ust i uśmiecham się pod nosem. Przechylam swoje ciało w tył, włosy opadają mi na plecy, a Justin przenosi swoje dłonie na moje piersi. Chwyta je mocno, masuje i szczypie w sutki przez materiał sukienki, jednak czuję to doskonale i jest to niesamowicie przyjemne uczucie - Wykończysz mnie, Kwiatuszku - słyszę jego przepełniony pożądaniem głos, widzę kątem oka jak sięga do specjalnego przycisku i blokuje huśtawkę żeby się nie bujała - Podnieś pupę - och, otwieram oczy, spoglądam na niego i unoszę się w górę. Szybko rozpina swoje jeansy i zsuwa je razem z bokserkami. Odsuwa moje majtki, chwyta mnie mocno za biodra i nabija na siebie, o cholera! - Ja pierdole! - jęk ucieka z jego ust, odchyla głowę do tyłu i rozchyla usta. Wygląda cholernie seksownie! Opieram dłonie na jego ramionach i moje ruchy robią się szybkie, gwałtowne i mocne. Potrzebuję orgazmu i nie chcę na nic czekać. Justin patrzy prosto w moje oczy i dostrzegam w nich przebłysk uczucia, miłości i w moje serce wlewa się fala ciepła - Kocham Cię, Ava! - układa dłonie na moich plecach i mocno do siebie dociska - Jesteś tylko moja, Kochanie. Na zawsze już tak zostanie! - och, nie rozumiem czemu brzmi tak surowo, ale czuję jak spina swoje ciało, przytrzymuje mnie w miejscu i nie spuszcza ze mnie wzroku. Dotykam jego ust swoimi, ale nie całuję go. Oddycham w jego usta, a jego ciało przejmuje orgazm. Ma tak cudowny wyraz twarzy! Przygryzam jego wargę i zaczynam się znowu poruszać. Gonię za własnym spełnieniem, ale Justin przykłada palce do mojej kobiecości, drażni mnie i pociera raz mocno raz powoli. Nabijam się na niego i nie musi minąć dużo czasu a dochodzę, wtulam głowę w jego szyję i cichutko jęczę.



Siedzę wtulona w jego ciało i ciężko wykonać mi jakikolwiek ruch. Moje nogi zesztywniały, ale jest mi tak cudownie błogo, że aż żal się ruszać. Więc siedzimy na huśtawce w tej samej pozycji. Justin pociera moje plecy, całuje moje ramię i odchyla głowę. Kiedy nasze oczy się spotykają, delikatnie się zawstydzam, bo tym razem ja go do tego sprowokowałam, a nigdy tego nie robiłam.
- Aww, zawstydziłaś się, Kochanie - pociera swoim nosem o mój i uśmiecham się uroczo.
- Przepraszam. Nie wiem, co się ze mną stało - opieram swoje czoło o jego i zamykam oczy.
- Nie musisz przepraszać, Ava. Nie masz za co. Poza tym, bardzo mi się podobało, wiesz? - mówi cichutko i spoglądam w jego oczy - To chyba pierwszy raz, kiedy Ty zaczęłaś - mruga okiem, kładzie dłonie na tyle swojej głowy i przeciąga się leniwie. Czuję jak palą mnie policzki i zakrywam twarz dłonią - Och, mała, jesteś taka słodka - odsuwa moje dłonie i całuje każdą kostkę. Pociera delikatnie mój policzek i patrzy na mnie z czułością - Dobrze się czujesz? Wszystko w porządku?
- Co masz na myśli? - marszczę czoło, ale nieco zaskoczył mnie tym pytaniem.
- Ogólnie, po ostatnich wydarzeniach - wzdycha ciężko i przeciera twarz ręką.
- Jest dobrze, Justin - układam głowę na jego piersi i wtulam jak najmocniej.
- Cieszę się, Kochanie. Nawet nie wiesz, jak bardzo. Jeszcze raz przepraszam za to, że Cię uderzyłem. Widziałem spojrzenie mojego ojca i doskonale wiedziałem, że tego ode mnie oczekuje.
- Pokłóciłeś się z nim? - mówię cichutko i głaszczę go po ramieniu.
- Tak, wkurwił mnie i już nie mogłem wytrzymać! Jestem dorosły, nie musi sterować moim życiem. Zrobił swoje, wychował mnie tak jak chciał, ale teraz poradzę sobie sam. Żałuję, że wtedy gniew wyszedł na wierzch i dałem się mu się sprowokować. Naprawdę nie chcę Ci robić krzywdy, Kotku.
- Więc nie rób tego, Justin. Jestem tym zmęczona i naprawdę mam tego gość. Skoro mnie kochasz, musisz przestać to robić. Inaczej nie będę mogła uwierzyć w Twoje uczucie.
- Kocham Cię, Ava! - mówi surowo, czym mnie zaskakuje - Wiem co czuję i będę dla Ciebie dobry, potrafię taki być! - mówi to tak, jakby chciał przekonać samego siebie.
- Wiem, Skarbie - patrzę w jego oczy, uśmiecham się delikatnie i przykładam dłoń do jego policzka.
- Pierwszy raz powiedziałaś do mnie tak słodko - mówi to praktycznie szeptem - Podoba mi się - och, chichoczę cichutko i składam na jego ustach soczystego całusa.
- Cieszę się i doskonale wiem, że potrafisz być dobry. Byłeś taki dla mnie, nie robiłeś mi krzywdy, przytulałeś mnie i to było naprawdę wspaniałe. Chcę, żebyś taki był.
- Postaram się dla Ciebie, ale pamiętaj, Skarbie - jego ton robi się nieco surowszy - Nie jestem złotym chłopcem, zabijam ludzi - nie musiał o tym wspominać - Jestem złym człowiekiem i nigdy o tym nie zapominaj, nawet na chwilę. Kocham Cię, jesteś moja, ale nasze zasady obwiązują nadal, rozumiesz co mam przez to na myśli, prawda? - jest poważny i wiem, że nie żartuje.
- Rozumiem - odpowiadam cicho. To znaczy dokładnie to samo, co posłuszeństwo, zakaz pyskowania, mówienia własnego zdania i sprzeciwiania się. Po prostu czas się z tym pogodzić.
- To dobrze - głaszcze mnie po udzie - A teraz powiesz mi co mówił Lucas?
- Wspominał na początku, że jesteś jego przyjacielem więc mnie to nieco uspokoiło. Jednak im dłużej rozmawialiśmy, tym wychodziło więcej niejasności i powiedział, że jesteście wrogami. Wtedy się przestraszyłam i czuję, że on będzie chciał zrobić mi coś złego.
- Dlaczego tak uważasz? - marszczy czoło i uważnie się we mnie wpatruje.
- Wspomniał o zemście, nie spodziewał się tego, że masz dziewczynę ale stwierdził, że teraz pójdzie mu to o wiele sprawniej i chyba spadłam mu z nieba.
- Nie musisz się bać, Kochanie. Nikt Cię tutaj nie dotknie, a jeszcze dzisiaj zamontuję kod także z drugiej strony bramki, tak na wszelki wypadek. Jesteś tutaj bezpieczna - tak, ten dom to jest twierdza, moje własne więzienie z którego nie ma wyjścia - Ochronię Cię przed każdym, kto tylko stanie mi na drodze, wiesz o tym? - przytakuję tylko głową - Tylko ja mogę Cię dotykać.
- Wiem - uśmiecham się i muszę coś zrobić, żeby nie wpadł w furię - Weźmiemy prysznic?
- Oj tak, to bardzo dobry pomysł - uśmiecha się szeroko, składa na moich ustach słodki pocałunek i zeskakuję z jego kolan. Przeciągam się leniwie, bo moje ciało zesztywniało i czuję, jak Justin obejmuje mnie od tyłu - Jesteś strasznie seksowna, Skarbie. Kiedy wyjedziemy na wyspę, nie wypuszczę Cię z łóżka przez kilka dni - gryzie mnie w płatek ucha, a ja prawie przestaję oddychać - Nie bój się, to wszystko dla przyjemności, nie dla bólu - bierze mnie za rękę i wchodzimy do domu.
Po wspólnym prysznicu, jemy obiad który zamówił Justin. Znowu pozytywnie zaskakuje mnie swoim zachowaniem. Jest czuły, spokojny i to tak bardzo różni się od tego Justina którego przejmuje gniew, furia i wtedy robi mi krzywdę. Oczywiście doskonale wiem, że się nie zmieni. Niby jakim cudem? Takie rzeczy nie dzieją się naprawdę. Prowadzi popaprane życie a to, że akurat pojawiłam się na jego drodze nic nie zmienia. Jestem dodatkiem, zabawą dla niego i urozmaicam mu życie. Nie wiem czy mnie kocha, może coś faktycznie w tym jest? Jednak ciężko mi to pojąć i musi minąć trochę czasu, żebym oswoiła się z tą myślą. Wiem jedno, nie chcę żeby robił mi krzywdę.
- Ava? - słyszę jego głos i czuję, jak dotyka mojej dłoni - Co się stało?
- Dlaczego pytasz? - spoglądam na niego. Oblizuje usta i wygląda tak uroczo.
- Zawiesiłaś się, wyłączyłaś. O czym myślisz? - wpatruje się w moje oczy i marszczy czoło.
- Ogólnie rozmyślam o tym wszystkim, o Twoim zachowaniu. Jesteś taki zmienny, wiesz? Nie wiem jaki humor masz w danej chwili i jest to strasznie mylące dla mnie - przenoszę wzrok na nasze splecione dłonie i pocieram kciukiem jego kostki.
- Wiem, Skarbie. Taki już jestem, nic nie mogę na to poradzić. Wiesz jakie życie prowadzę, to wcale nie jest łatwe i to, że nigdy nie miałem dziewczyny też mi nie pomaga. Czasami sam nie wiem co robię, jak się zachowuję i gubię się w tym wszystkim. Nie wiem, po prostu mieszasz mi w głowie
 - kręci głową, ale uśmiecha się delikatnie - Dobrze mi z Tobą, Ava. Chcę żeby tak zostało. 
Nie wyobrażam sobie tego na dzień dzisiejszy. Myśl, że nigdy nie zobaczę swojej rodziny rozpieprza moje serce na kawałki. Dodatkowo będę tutaj zamknięta do końca życia? Sama? Bez przyjaciół? Jakiejkolwiek rozrywki? Nie wiem czy to będzie dobre dla mojej głowy, ale może być ciężko. 
- Potrzebuję kontaktu z innymi ludźmi, Justin. Wiesz, że zamknięcie mnie samej, bez możliwości swobodnego wyjścia nie wpływa na mnie zbyt dobrze? Zwariuję tutaj. 
- Co masz na myśli, Skarbie? - mruży oczy i chyba zaskoczyłam go tym co powiedziałam.
- Chodzi mi o to, że potrzebuję móc gdzieś wyjść, mieć koleżanką, zrobić babski wieczór i móc się komuś wyżalić. Iść na zakupy, do klubu, na spacer. Brakuje mi tego!
- Wiesz, że nie mogę Ci na to pozwolić? Możesz uciec, Ava! Ktoś inny może Cię zobaczyć, a nie mogę sobie na to pozwolić, Kwiatuszku. Tu nie ma żartów.
- Więc mam być tutaj zamknięta do końca swojego życia? - zaciskam usta i zaczynam głębiej oddychać. Jak on to sobie wyobraża do cholery?!
- Tak, porwałem Cię Skarbie - uśmiecha się pod nosem i prycha - Jak mógłbym pozwolić Ci wyjść, ot tak? To oczywiste, że uciekłabyś ode mnie, a tego nie chcę! Na dodatek wróciłabyś do domu, policja i te sprawy, rozumiesz? - mruga do mnie i ma dziwnie dobry humor.
- Nie uciekłabym, Justin - och, boże! Naprawdę nie uciekłabym, gdybym miała szansę?
- To nie podlega dyskusji, Ava. Nic z tych rzeczy się nie wydarzy. Mogę zabrać Cię dokądkolwiek będziesz chciała, ale ze mną, tylko ze mną! Nie możesz mieć kontaktu z innymi ludźmi, bo ktoś może Cię rozpoznać i sprowadzę na siebie kłopoty. Ten dom to Twoja twierdza, Kochanie i nic się w tej kwestii nie zmieni. Kocham Cię, ale zasady obowiązują nadal, nie zapominaj o nich - ton jego głosu robi się dość surowy i wiem, że nic nie zdziałam. Co ja sobie w ogóle myślałam? - Jeszcze jedno
 - zaczyna niepewnie - Nie chcę żebyś mówiła, że chcesz umrzeć - och! Patrzę prosto w jego oczy i dostrzegam przebłysk dziwnego bólu i udręczenia - Boli mnie, kiedy to mówisz. Wiem, że to nie jest życie o jakim marzyłaś, ale musi Ci to wystarczyć, Skarbie. Będę Cię strzegł jak oka w głowie, niech Ci nie przychodzą żadne głupie pomysły do tej Twojej małej główki, dobrze? - dotyka dłonią mojego policzka i mimo wszystko przymykam oczy pod wpływem jego dotyku - Nie chcę robić Ci krzywdy, Kochanie. Dlatego bądź grzeczna, a wszystko będzie w porządku - łatwo mówić, bądź grzeczna! Jestem na skraju własnej wytrzymałości i nie wiem ile jeszcze tak pociągnę. Kiedy jeszcze jest dla mnie dobry, czuły jakoś funkcjonuję, ale kiedy mnie krzywdzi mam po prostu dość i jedyne o czym marzę to umrzeć! Nie wiem czy przy jego następnym wybuchu sama nie wybuchnę i po prostu nie rzucę się z balkonu! Mam w dupie, że wcale nie jest wysoko, ale może się chociaż połamię i nie będę musiała znosić jego gniewu? Nie wiem co mam zrobić, jestem bezradna i czuję w środku, że to tylko kwestia czasu, a stanie się ze mną coś złego - Kochanie? - podrywam głowę do góry i spoglądam na niego - Znowu odleciałaś, co się dzieje? - wstaje i bierze mnie w swoje ramiona - Powiedz mi co Cię trapi, chcę wiedzieć co czujesz - pyta z dziwną nadzieją w głosie.
- Wszystko w porządku - nie mówię mu o swoich obawach. Czy naprawdę cokolwiek by to zmieniło?
- Wiem, że nie. Martwię się o Ciebie - opiera swoje czoło o moje i wzdycha ciężko - Widzę zmianę w Twoim zachowaniu, jakbyś zamknęła się w środku. Nie chcę tego! Pragnę żebyś była szczęśliwa, na ile tylko jest to możliwe w tym momencie. Chcę dla Ciebie jak najlepiej.
- Jestem, kiedy nie robisz mi krzywdy i jesteś właśnie taki jak teraz - uśmiecham się delikatnie i wsuwam palce w jego włosy - Właśnie w takim Justinie się zakochałam - wypowiadam to niemal szeptem, ale czuję jak ciało chłopaka się spina. Och, zdenerwowałam go?
- Och, Ava. Jesteś dla mnie najważniejsza, Kwiatuszku - cmoka mnie czule w usta, ale zbyt szybko odrywa się ode mnie i wtula głowę w moje włosy - Może chcesz się zobaczyć z Niną? - co?!

Nie wierzę, że to powiedział! Ale uśmiech od razu rozświetla moją twarz.






****************************************************************
Helloł :)
No i mamy nowy rozdział. Myślałyście, że Justin się zdenerwuje, co? Psikuś! Nic z tych rzeczy, chłopak się zmienia :)

Ale widzę, że tutaj się utworzył komitet wsparcia dla Avy i Drew! Jestem tym niesamowicie zaskoczona. Skąd taki pomysł :D
Mogę was zapewnić, że niestety nic z tego nie będzie. To opowiadanie o Justinie i Avie, więc no wiecie... nie ma opcji :P

Zapraszam również na Our Time :)

- KLIK -

Okej...to tyle :)
Życzę wam miłej niedzieli pyszczusie. Cmokam muuah :*


Kasia.


62 komentarze:

  1. Kkochaammmm cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Czekam nn♡♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle swietnie napisany rozdzial nie moge doczekac sie nextu, i az mi serce peka jak mysle ze nn dopiero we wtorek, kobieto zlituj sie nad nami i dodawaj codziennie, za genialnie piszesz i po prostu chce czytac non stop bez zadnych przerw nawet tak ktortkich, weny ci zycze do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Justin się zmienia ; mam nadzieję że nie zrobi już Ave krzywdy 😊 rozdział super czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowny rozdział, zresztą jak każdy!:* kocham twoje opowiadanie, ale błagam Cię dodawaj nowe rozdziały codziennie, bo nie wytrzymam dłużej czekając po kilka dni, prędzej zejdę na zawał:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie teraz jest. Justin taki kochany, miły i czuły...
    Szkoda mi Avy.. Biedna dziewczyna..
    Pozdrawiaam ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Super jak zawsze zekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo . Bedzie następny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju nie dokończyłam "będxie następny jutro? Taki bonusik :*

      Usuń
  9. Nie spodziewałam się tego :O
    rozdział cudowny <3 !
    czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  10. pff.. kurde szkoda no że Ava nie będzie z Drew .. ;(( .. naprawde szkoda

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jak zawsze mega fajny.
    Co do notki pod rozdziałem, to Drew to też chyba Justin tylko z innym imieniem.
    Przynajmniej super by było jakby była scena zazdrości o Ave przez Justina i Drew'a, ale tak oficjalnie to jestem #teamJustin.

    OdpowiedzUsuń
  12. no też jestem załamana że Drew i Ava nie bd razem ;(( ej a Kasia!! mam pytanko.. hmm.. no bo jakby too.. powiedziec.
    Mogłabyś jakieś drugie opowiadanie pisać co sie konczy na 48 rozdziale i dalej są przygody Avy i Drew a w tym już niech se ona bd z Justinem
    hmm
    fajny pomysł nawet moim zdanie
    i
    błagam odpisz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, zaskoczyłaś mnie :D
      Chodzi Ci w sensie, pisać coś takiego dodatkowego zupełnie nie związanego z tym opowiadaniem?

      Usuń
  13. Mam taki pomysł. Może pod następnym rozdziałem odpowiesz na każde zadane pytanie dotyczące tego opowiadania (tylko nie zdradzaj szczegółów z tego co będzie w następnych rozdziałach), odpowiesz też może na pytania dotyczące siebie etc...
    Było by naprawdę super i zobaczysz, że dużo osób doda komentarz.
    Kocham to opowiadanie. Dziękuję, że je piszesz i mam nadzieję, że może spodoba ci się moja propozycja. Kocham mocno <3 / Wierna Czytelniczka Fatal Mistake

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę problemu :)
      Zawsze chętnie odpowiadam na wasze pytania :)

      Usuń
  14. kurde no .. myslałam że Ava i Drew no wiesz.... ale zgadzam sie z tym co ta osoba napisała wyżej , wyżej .. że fajnie by było jakbys pisała drugie o Avie i Drewię .. mm ♥ super by było !!
    i odpisz czy bedziesz pisała czy nie..
    prosze odpisz
    PS
    kocham cie..!

    OdpowiedzUsuń
  15. oh..kurczęę.. szkoda że Ava i Drew nic tam ze soba nic tam tego ... ;(( .. ale fajny pomysł z tym drugim opowiadaniem od 48 rozdziału ktos tam na górze napisał <33 ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. KASIA !!
    chodzi mi o to że no kurde ..nie licząc 49 rozdziału.. dajmy na to że będzie ich 48 to albo tutaj albo jakiś drugi blog czy cuus to tam też będzie te 48 rozdziałów tylko że dalej będzie ja ona tam powoli coś tam zaczyna czuć do Drewa .. to by było zajebiste !! naprawde ♥
    Błagam odpisz !!
    i
    kochamm !!! ♥♥
    <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam na to kompletnie pomysłu jak na razie :)
      Pomyślę, ale nic nie obiecuję. Jak na razie mam trzy opowiadania na głowie i właśnie piszę czwarte lol :P

      Usuń
    2. a do kiedy się zastanowisz czy napiszesz o Drew i Avie ?? ♥
      <odpisz )

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia... musiałabym mieć jakiś pomysł na to, a w tej chwili nic nie przychodzi mi do głowy.

      Usuń
    4. jest mnóstwo pomysłów
      wgl jesteś świetną pisarka i wiem że napewno coś wymyslisz! ♥
      jestes niesamowita !
      przeciez tam Justin mógłby być zazdrosny cos tam
      nwm
      by uciekli czy coś

      ♥♥ kocham ciee!

      Usuń
    5. No w sumie tak, ale nie chciałabym żeby to było takie naciągane. Tylko w miarę realne ;)
      Co nie zmienia faktu, że na razie nie mam tego w planach. Skupiam się na opowiadaniu które właśnie piszę i na Our Time, bo muszę je jeszcze dokończyć.

      Usuń
    6. to jak? ♥

      Usuń
    7. a jak dokończysz our time ??

      Usuń
    8. Yyy mam zdradzić zakończenie? :P

      Usuń
  17. o fajny pomysł z tym drugim opowiadaniem !! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. myślałam że bedzie coś Drew bo liczyłam na to że oni będą razem.. ;(( ... błagam bedziesz pisała to drugie opowiadania co tam ta dziewczyna wyżej o nim wspomniała ?!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. uhhu :)) a myślałam że Justin się wścieknie <33 .. chociaż .. też bym wolała aby Drew był z Avą przecież on to tak jakby przecież Justin !! kurde no .. ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. NIE NIE NIE! Drew to nie Justin, dziewczyny! :P
    Tak... ogólnie to ta sama osoba, jakby nie patrzeć. Ale w tym opowiadaniu są bliźniakami i to zupełnie dwie inne osoby i basta! :P
    W ogóle skąd nagle takie wsparcie dla Drew i Avy? Serio jestem zaskoczona waszymi komentarzami :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Drew i Ava powinni być razem ♥
    nie rozumiem cie
    przeciez no Drew to jakby Justin ! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  22. hmm.. moim zdanie to przez ten moment kiedy Justin uderzył Ave i Drew ja tam wziął na góre i tam ja połozył ♥♥♥
    i nie krzycz !!

    OdpowiedzUsuń
  23. Bo Drew jest taki kochany..! ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. to było takie słotkie

    OdpowiedzUsuń
  25. dlaczego kurde nie chcesz aby Drew i Ava byli razem..
    przecież jakby byli to świat by się nie zawalił
    nic by sie nie stało przecież no ;((

    OdpowiedzUsuń
  26. duzo osób chce aby Ava była z Drewem
    i
    .
    .
    ,
    ja też chce ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  27. C U D N Y !! I MUSZE POWIEDZIEĆ ŻE CIESZE SIE ŻE W KOŃCU ROZDZIAŁ ! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. zajebisty rozdział ( ja zawsze ) szkoda że nic nie bd z Avą i Drewem :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Wybaczcie... nie będę zmieniać teraz nic, bo opowiadanie jest skończone. Więc muszę was rozczarować, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak skończysz to opowiadanie bo będzie tylko 55 rozdziałów to napiszesz jeszcze dodatkowych z 7 o Avie i Drewie?

      Usuń
    2. odpisz prosze

      Usuń
    3. o dziekuje dzieki dzieki!!

      kochana jesteś naprawde :))

      Usuń
    4. Ale nic nie obiecuję, ani nie wiem kiedy miałabym to napisać. Zaznaczam ;)

      Usuń
    5. to jednak będziesz dodawać co 2 dni a nie codziennie ? :/

      Usuń
  30. Uwoelbiam to ♥ no i mama 5 raz Best Male ♡

    OdpowiedzUsuń
  31. Ej co wy z tą Avą i drewem? To oppwiadanie jest o Justinie i o Avie i tak ma być. To w nim jest zakochana i on w niej, a tamci czują do siebie tylko sypmatie. To przyjaźń

    OdpowiedzUsuń
  32. NIE NE NIEEEEE!! Wam sie chyba mózgi z frankenstainem pozmieniały DREW I AVA niieeeeeee ja kocham ave i justina <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i prosze wyłącz to sprawdzanie czy nie jestem automatem uwierz nie jestem ;*** ale to straszenie wkurza a ostatnio coś pokreciłam i mi się robią takie długie te hasła i literowe :/

      Usuń
    2. Ta opcja jest wyłączona, więc nie wiem czemu Ci to wyskakuje :-/

      Usuń
  33. Ja wolę Justina i Ave bo po pierwsze to opowiadanie o Justinie a nie o Drew i po drugie chyba fajniejszą parą są Justin i Ava <333 rozdział świetny ❤️

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow wow wow!! Rozdzial niezwykle delikatny i uczuciowy...ale no ej Justin serio..przeciez tak sie nie da..troche przesadza. Oh czekam na next zycze weny i pomyslow. KC :*

    OdpowiedzUsuń
  35. mi tez to wyskakuje

    OdpowiedzUsuń
  36. to z tym automatem

    OdpowiedzUsuń
  37. Idealny *.* Ale Justin mnie zaskoczył z tym pytaniem na końcu.Czy Ave chciałaby się spotkać z Niną.

    OdpowiedzUsuń
  38. ja tam wole justina a ave a nie ave z drew. najlepiej bedzie jak zrobisz sonde kto jak uwaza czy dodac jakis bonus z drew i ave (dla mnie to glupota, ale to moje zdanie a o zdaniach sie nie dyskutuje :)) czy nie dodawac i bys widziala konkretnie ile osob jak uwaza, chociaz ja szczerze powiedziawszy to jestem za tym zeby po tym ff byla czesc 2 dalszych losow glownych bohaterow, zrob jak uwazasz, pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń