Szablon wykonany przez Yassmine.

piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 48.

Kiedy Justin wychodzi, przebieram się w krótką, obcisłą sukienkę w paski i schodzę na dół. W kuchni robię szybkie kanapki, kubek pysznej kawy i przenoszę się do ogrodu. Cieszę się ciszą i spokojem. Justin z Jacobem wyszli i tak naprawdę nawet nie wiem kto jest w domu. Nikogo jeszcze nie widziałam i dopiero teraz mnie to zastanawia. Na pewno Justin nie zostawiłby mnie w domu samej, bez żadnego nadzoru. Hmm, więc dlaczego jest tak cicho? Nikt jeszcze do mnie nie przyszedł? Zjadam kanapki i ruszam ze swojego miejsca. Przechodzę do salonu, ale nikogo tutaj nie ma. Idę dalej, ale nigdzie nie ma żywej duszy. Gdzie się wszyscy podziali? To dziwne i trochę się niepokoję.
- Jest ktoś w domu?! - krzyczę, ale odpowiada mi cisza - Drew? - nic - Thomi? - o co tu chodzi? Zaglądam do mijanych pokoi, ale wychodzi na to, że faktycznie jestem sama. Jak do tego doszło?! Czyżby Justin mi wreszcie zaufał? Nie, to niemożliwe - No gdzie wy jesteście, chłopcy?!
Niespodziewanie słyszę dzwonek do drzwi i zamieram! Co mam zrobić? Otworzyć? Przecież nikt nas nigdy nie odwiedził, skąd mogę wiedzieć kto to? Zaczynam się bać i nie ruszam się z miejsca. Wpatruję się tępo w drzwi, ale dzwonek ciągle dzwoni i ktoś po drugiej stronie jest strasznie uparty! Wreszcie zmuszam swoje ciało do ruchu i podchodzę pod drzwi. Chwytam za klamkę, ale ku mojemu zaskoczeniu drzwi się otwierają. Nawet nie zamknęli ich na zamek?
- Och, cześć - widzę przed sobą przystojnego, wysokiego chłopaka. Patrzy prosto na mnie, świdruje wzrokiem moją twarz i schodzi na moje ciało. Lustruje je dokładnie, oblizuje usta i opiera się o futrynę. Zakłada ręce na piersiach i uśmiecha się zadziornie - Jesteś tam? 
- Jestem, o co chodzi? Kim jesteś? - chrząkam i wracam na ziemię. Również zakładam ręce na piersiach żeby wyglądać nieco pewniej, muszę ukryć przed nim mój strach i niepewność.
- Mam na imię Lucas. A Ty, złotko? - przekrzywia głowę i gapi się na mnie. Cholera.
- Ava - odpowiadam krótko, a chłopak posyła mi szeroki uśmiech.
- Piękne imię, dla pięknej dziewczyny - mruga zadziornie, aż marszczę brwi. 
- Dobra, koniec tych bajerów. Po co przyszedłeś? - odprężam się, ale wygląda groźnie. 
- Wpadłem w odwiedziny do mojego starego przyjaciela, Justina. Jest w domu? - świetnie! Jeszcze tego brakowało, że akurat w takim momencie muszę być sama! 
- Chwilowo go nie ma. Musiał wyjść w ważnej sprawie - mówię dość niepewnie. 
- Och, nie ma sprawy. Poczekam na niego - uśmiecha się, przysuwa bliżej mnie i układa dłonie na moich ramionach. Serce praktycznie wyskakuje mi z piersi, ale on tylko delikatnie przesuwa mnie w prawą stronę, aby mógł wejść do środka - Nie bój się, Skarbie - szepcze cichutko do mojego ucha i od razu się spinam, kiedy jego oddech odbija się od mojej szyi - Nie zrobię Ci krzywdy, odpręż się - odsuwa się ode mnie, mruga i wchodzi jak gdyby nigdy nic - Poczęstujesz mnie kawą? Potrzebuję kofeiny - przechodzi do kuchni i nawet na mnie nie czeka. Co to za jeden?!
- Jasne, czuj się jak u siebie - burczę pod nosem tak, żeby mnie nie usłyszał i zamykam drzwi. Przechodzę do kuchni, włączam czajnik i wyjmuję dla mojego gościa kubek. Wsypuję kawę i czekamy aż woda się zagotuje. Postawiam się odezwać, a co mi tam! - Kim jesteś, jeśli mogę wiedzieć? - odwracam się w jego stronę, opieram biodrem o szafkę i patrzę na niego. 
- Mówiłem już, jestem starym przyjacielem Justina. Dawno się nie widzieliśmy, a jestem akurat w mieście więc postanowiłem wpaść go odwiedzić. Lepiej powiedz mi kim Ty jesteś, śliczna - och, dlaczego wyczuwam w jego głosie ten dziwny ton? 
- Jestem jego dziewczyną - mówię cicho, a na twarzy chłopaka pojawia się szok! Po prostu uchyla usta i nie maskuje swojego zaskoczenia. Czajnik pstryka i zalewam kawę wodą - Ile słodzisz? - pytam, ale on wciąż gapi się na mnie - Lucas? - a temu co? Podchodzę do niego, marszczę czoło i macham dłonią przed jego oczami. Nijak nie reaguje, więc podnoszę palcem jego głowę. Dopiero pod wpływem mojego dotyku schodzi na ziemię. Okej? To było dziwne. 
- Dwie łyżeczki, Skarbie - stawiam przed nim kubek i cukier, niech się sam obsłuży. Słodzi kawę i miesza powoli. Jest zamyślony i nie rozumiem o co chodzi.
- Idziesz ze mną do ogrodu? - pytam i wstaję, jest ładna pogoda i nie chce mi się siedzieć w domu.
- No pewnie! - uśmiecha się, bierze kawę i wychodzimy z kuchni.
Pogoda faktycznie dzisiaj dopisuje i przepięknie świeci słoneczko. Wieje delikatny, ale ciepły wiatr który rozwiewa moje włosy. Siadamy na huśtawce, bujamy się i popijamy pyszną kawę.
- Jak to się stało, że jesteś dziewczyną Justina? - Lucas przerywa panującą między nami ciszę.
- Normalnie? - odpowiadam pytająco i unoszę brwi do góry - Nie wiesz jak to działa? Dziewczyna podoba się chłopakowi, chłopak podoba się dziewczynie. Zakochują się w sobie i BUM! To wszystko.
- Sorry, maleńka. Justin i uczucia? To nie ta bajka, laleczko. To nie przejdzie.
- A widzisz, życie już takie jest. Czasami może nas nieźle zaskoczyć.
- Chcesz mi przez to powiedzieć, że Justin jest w Tobie zakochany? - pyta z rozbawieniem.
- Tak, chyba tak.Przynajmniej tak mi powiedział. Dlaczego tak bardzo Cię to dziwi, hmm?
- Bo znam go! Coś musiałaś sobie uroić w tej swojej ślicznej główce. Chociaż na pewno Cię bzyka, jesteś kurwa śliczna! - patrzy na mnie i dziwnym wzorkiem i mój brzuch zaciska się z nerwów. 
- Jesteś dziwny, wiesz? - marszczę czoło, ale nie podoba mi się ten koleś.
- Dziwny? Co przez to rozumiesz? Wydaje mi się, że jestem całkiem normalny, Ava.
- Sama nie wiem, Twoje zachowanie jest nieco dziwne i niepokojące.
- Fakt, czasami potrafi mi trochę odjebać - chichocze i jestem skołowana jego zachowaniem.
- To chyba nie jest dla mnie dobra wiadomość, prawda? - mam dziwnie złe przeczucia.

- Niestety nie - mruga do mnie - Ale nie bój się, przynajmniej na razie nie musisz - co?!
- Możesz jaśniej? Nie za bardzo wiem o czym mówisz - co za chłopak, cholera!

- Cóż, jakby to powiedzieć, trochę podkoloryzowałem, że jestem dobrym przyjacielem Justina - na moim ciele natychmiast pojawia się gęsia skórka. Wiedziałam! Czułam to i moje złe przeczucia właśnie się sprawdzają - To zbyt dużo powiedziane, do przyjaźni daleko nam brakuje. Dawniej byliśmy dobrymi kumplami, jednak sprawy trochę źle się potoczyły - mruży oczy i kręci głowa. Wkładam kubek do uchwytu w huśtawce i bawię się nerwowo palcami - Tak naprawdę jesteśmy teraz wrogami - och, kurwa! Błagam! - Justin zrobił coś, czego nie powinien. Przez niego musiałem wyjechać z LA, bo tego chciał mój ojciec, a to nie była moja wina! - złości się i zaczynam się bać. Dlaczego wpuściłam go do domu?! Teraz sama mam ochotę strzelić sobie w twarz, jestem taka głupia! - Wróciłem po co, aby odegrać się na nim. Zbyt wiele mnie to kosztowało i musi ponieść konsekwencje - zastanawiam się, cóż takiego zrobił Justin, że Lucas chce się mścić? - Jestem mile zaskoczony - spogląda na mnie i uśmiecha się szeroko - Zamiast niego, spotykam Ciebie - o boże! Co to oznacza? - To naprawdę zadziwiające, ale dopisało mi szczęście - co on gada? Zrywam się na równe nogi, ale natychmiast chwyta mnie za ramiona i przyciąga do siebie - Wiem, że nie masz z tą sprawą nic wspólnego, ale wiesz jak to bywa. Jeśli chcesz się zemścić, najlepiej uderzyć w kogoś na kim wrogowi 
zależy najbardziej. Wtedy zemsta smakuje najlepiej - wpatruje się w moje oczy, podnosi dłoń i głaszcze mnie po policzku. Jestem przerażona, a serce chce wyskoczyć mi z piersi - A Ty będziesz moją idealną zemstą, Ava. Dzięki Tobie Justin poczuje to, co ja czułem kiedy odebrał mi najważniejszą osobę w moim życiu - co takiego?! Jestem zaskoczona tym co mówi. Widzę nawet ból w jego oczach i chyba naprawdę musiał cierpieć - Chcę zabrać Cię ze sobą, teraz.
- D-dokąd? - jąkam się, ale bardzo się boję. Dlaczego Justin zostawił mnie samą?!
- Tam, gdzie Justin Cię tam nie znajdzie - przejeżdża kciukiem po moich ustach i jego spojrzenie się zmienia. Och, człowieku! Justin znajdzie mnie nawet w piekle, jeśli tylko będzie tego chciał - Idziemy?
- Nie wyjdziesz stąd, Lucas - mówię cicho, a na jego twarzy pojawia się zaskoczenie - Ogrodzenie jest na kod, nie zauważyłeś? Można wejść, ale z wyjściem jest trudniej. Znasz kod? Bo ja nie. 
- Dlaczego Justin zamontował ogrodzenie na kod? - przekrzywia głowę i marszczy brwi - Na dodatek zauważyłem, że jest podłączone pod prąd - och, po czym to poznał? - Więzi Cię tutaj, Skarbie?
- N-nie, dlaczego miałby to robić? - mój oddech przyśpiesza, a serce tłucze się w piersi.
- Nie wiem, Ty mi to powiedz - przybliża swoją twarz do mojej i mówi cichutko na ucho - Może jesteś tutaj wbrew swojej woli, co? - jego oddech odbija się od mojej szyi, a po moim ciele przebiega nieprzyjemny dreszcz. Jest bardzo blisko mnie, zdecydowanie za blisko!
- Justin ma wrogów, to dla mojego bezpieczeństwa - mówię praktycznie szeptem. 
- Och, z pewnością - przejeżdża nosem po mojej szyi i nie bardzo jestem z tego zadowolona. Wspomnienia przedostają się do mojego umysłu i czuję, jak w moje ciało uderza panika. Przypominam sobie wszystko co złe, nawet dotyk Justina na samym początku i moje ciało momentalnie się spina - Boisz się, Ava? - nie odpowiadam. Mocno zaciskam dłonie w pięści, a najgorsze jest to, że nawet nie umiem się obronić! - Pytałem o coś - mówi cicho do mojego ucha.
- T-tak - jąkam się, ale nic nie mogę na to poradzić. Naprawdę się go boję! 
- Całkiem słusznie - o kurwa! - Wiesz, miałem kiedyś taką słodką dziewczynę, miała chyba siedemnaście lat. Była śliczna i bardzo podoba do Ciebie. Lubiłem ją - nie wiem do czego zmierza, ale już mi się to nie podoba - Była taka dobra dla mnie, troskliwa i opiekuńcza, ale ja nie doceniałem tego i poniewierałem ją kiedy tylko miałem na to ochotę - boże! - Pewnego dnia zbuntowała się, odpyskowała i dała mi w twarz, rozumiesz to?! - podnosi głos i prycha rozbawiony - Bardzo mi się to nie spodobało, nigdy nie powinna była tego robić, ale stało się. Zapłaciła za to wysoką cenę, chcesz wiedzieć jaką? - nie! Proszę, nie mów mi tego! Mam ochotę zatkać sobie uszy - Pieprzyłem ją całą noc, aż opadłem z sił, a później przypłaciła swój wybuch życiem - przełykam ślinę i mocno zaciskam usta. Boże, to straszne! - Bardzo cierpiała zanim umarła, ale zasłużyła na to. W naszym świecie żadna kobieta nie może podnieść głosu na mężczyznę, przekonałaś się już o tym?
- Tak - odpowiadam szeptem i zaciskam usta. Rany! Do czego zmierza ta rozmowa?
- Och, naprawdę? - odchyla głowę, aż się wzdrygam i wpatruje się w moje oczy. Nadal trzyma swoje dłonie na moich ramionach, ale jest delikatny i nie rani mnie swoim uściskiem - Czyżby Justin się na Ciebie zdenerwował? - uśmiecha się lekko i wygląda jak beztroski chłopiec. 
- Tak wyszło - spuszczam głowę, ale nie mam odwagi na niego patrzeć. 
- Jesteś niegrzeczną dziewczynką, Ava? - nie rozumiem jego zachowania.
- Staram się być posłuszna - kurwa! To idzie w złym kierunku.
- Bardzo dobrze, właśnie tego oczekujemy od naszych kobiet, posłuszeństwa.
- Lucas - podnoszę głowę i patrzę mu w oczy - Czego tak właściwie ode mnie chcesz?
- Jeszcze nie wiem - głaszcze mnie po policzku i bardzo nie chcę jego dotyku - Muszę nad tym pomyśleć, ale jesteś dla mnie dobrą opcją. Naprawdę chyba spadłaś mi z nieba! Nie spodziewałem się tego, ale mój plan może pójść bardzo sprawnie, dzięki Tobie - przesuwa kciukiem po mojej brwi i wpatruje się w moją twarz - Jesteś naprawdę śliczna, wiesz? Czy Justin Ci to mówi? - przytakuję tylko głową, mam cholerą gulę w gardle - Kto by pomyślał, może faktycznie się zakochał? Nigdy bym go o to nie podejrzewał. Lubił pieprzyć panienki, ale nigdy z żadną nie łączyła go bliższa relacja. A tu proszę, taka mała, drobna dziewczynka z twarzą aniołka zawróciła mu w głowie? Ile masz lat, Ava?

- Osiemnaście - mówię cichutko i widzę, jak mruży oczy.

- Och, słodka osiemnastka - uśmiecha się szeroko - Jesteś taka młodziutka i niewinna. 
- Ava!! - wzdrygam się w ramionach Lucasa, bo nagle dociera do mnie głośny krzyk Justina. Otwieram szeroko oczy i boje się tego, co może się zaraz stać. Jak "mój" chłopak zareaguje na Lucasa który stoi przede mną, trzyma mnie w swoich ramionach i jest jego wrogiem? - Ava, do cholery! Gdzie jesteś?! - krzyczy głośniej, ale Lucas kręci głową, abym nie pisnęła nawet słówka - Chyba nie uciekłaś, Kwiatuszku?! - ależ się wydziera! - Wiesz, że znajdę Cię kurwa nawet na końcu, pieprzonego świata?! - przełykam ślinę, a Lucas nie spuszcza ze mnie wzroku - Och, gdzie jesteś?! Zaczynam tracić cierpliwość, a doskonale wiesz co się wtedy dzieje!! - znowu się wzdrygam i boję się cholernie! Dlaczego Lucas nie pozwolił mi się odezwać? Nie chcę żeby Justin się zdenerwował, bo będzie źle!
Zapada chwila ciszy, ale doskonale wiem, że Justin szuka mnie po całym domu. A może już podłączył się pod specjalny program i śledzi moją bransoletkę? To kwestia kilku minut, a znajdzie mnie i zobaczy swojego wroga, który wpatruje się bacznie w moje oczy.
- Powinnam się odezwać, Lucas - mówię cichutko, oddycham głęboko i patrzę na niego.
- Ani mi się waż, Ava! - podnosi głos do głośnego szeptu i kręci głową.
- Dlaczego? Jest zły! Nie chcę żeby zrobił mi krzywdę! - zaciskam usta i chce mi się płakać.
- Nie skrzywdzi Cię, Skarbie. Nie martw się o to  - wtula głowę w moje włosy, a moje serce praktycznie wyskakuje mi z piersi, cholera! Dlaczego to robi?!
- Ava!! - to Justin! Odchylam głowę i widzę, jak stoi w drzwiach które prowadzą do ogrodu. Wpatruje się najpierw we mnie, a potem w chłopaka który mocniej ściska moje ramiona. Ocenia całą sytuację i mocno zaciska dłonie w pięści. Chyba dostrzega przerażenie na mojej twarzy, bo marszczy czoło - Co tu się dzieje? Lucas? - pyta z niedowierzaniem i wpatruje się w chłopaka. Chyba jest zaskoczony jego widokiem. Jednak wykorzystuję jego nieuwagę, wyrywam się i rzucam biegiem w stronę Justina. Kiedy tylko wpadam w jego ramiona, mocno mnie do siebie tuli i wybucham płaczem - Ciii, jestem przy Tobie, Ava - głaszcze mnie po plecach, ale ja bardzo się boję. Dźwięczy mi w głowie jego podniesiony, rozzłoszczony głos i przywołuje niemiłe wspomnienia - Zrobił Ci coś, Kwiatuszku? - szepcze cichutko do mojego ucha, ale kręcę przecząco głową.
- Justin! Jak miło Cię widzieć, przyjacielu - słyszę jego głos bardzo blisko nas, musiał podejść. 
- Nie jesteśmy przyjaciółmi, Lucas - Justin stawia mnie na trawie, ale mocno obejmuje ramieniem - Co Cię sprowadza i jakim prawem tuliłeś moją dziewczynę?! - podnosi głos i zaciska szczękę.
- Więc to naprawdę Twoja dziewczyna? Jestem zaskoczony - uśmiecha się z kpiną. 
- Nie twój interes! Czego chcesz? - Justin traci cierpliwość, a to nie wróży nic dobrego.
- Och, pogadać o dawnych czasach? - macha ręką, jakby to było nic wielkiego - Może o tym, co mi zrobiłeś? Przez Ciebie musiałem wyjechać z LA! Bardzo nie chciałem tego robić, wiesz? Ale wróciłem i przyszedł wreszcie czas, żebyś zapłacił mi za to co zrobiłeś. 
- Doskonale wiesz kto to zrobił, powinieneś sobie to wreszcie zakodować w głowie!
- Ja wiem swoje, Ty wiesz swoje - mówi groźnie i spogląda na mnie - Masz śliczną dziewczynę.
- Owszem, ale ona akurat nie ma z Tobą nic wspólnego, więc nie patrz tak na nią! - podnosi głos i doskonale wiem, że jest wściekły. Mocniej ściska moje ramię i spina się natychmiast.
- To się okaże. Odprowadzisz mnie? Ava powiedziała mi, że bramka jest na kod.
- Idziemy - Justin burczy surowo - Zaraz wracam, Skarbie - cmoka mnie w usta i wychodzi.
-  Do zobaczenia, śliczna. Na pewno się jeszcze spotkamy - mruga i opuszcza ogród.
Oddycham głęboko i próbuję się uspokoić. Nie rozumiem jego wizyty, to miało być jakieś ostrzeżenie? Przecież mnie nie zna, nawet nie wiedział o moim istnieniu i bardzo żałuję teraz, że otworzyłam te cholerne drzwi! Mogłam tego nie robić, a poszedłby sobie i nic by się nie wydarzyło. Nie wiem jak zareaguje Justin. Nakrzyczy na mnie? A może znowu dostanę jakąś karę, za to co zrobiłam? 
- Ava? - słyszę jego głos i niepewnie przenoszę głowę. Patrzę na niego i wbijam zęby w wargę. Jest poważny jak diabli! - Możesz mi to kurwa łaskawie wytłumaczyć?!





****************************************************************
Helloł :)
Nie mam dzisiaj kompletnie weny na notkę, więc nic nie napiszę haha :D
Kocham Was, dziękuję za komentarze i zapraszam również na Our Time - KLIK -  tam też jest nowy rozdział hihi :)

Tulę Was mocno!

Kasia




42 komentarze:

  1. Super jak zawsze czekam na nn !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetniy rozdział !:)
    Tylko Justin mnie irytuje:)
    Czekam na następny + zapraszam do siebie
    bad-bieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny ciekawe co zrobi Justin :D będzie jutro rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  4. mimo ze rozdzial jest krotszy od poprzednich to I tak jest super, proszeeeeeeeeeeeee dodaj jutro nn kocham :*******

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogolnie rozdzial baaardzo ciekawy i zaskoczyl :) ale koncowka..ughgh co dalej? Czekam nn :* dziekuje ze piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdzial trzyma w napieciu :!
    KOCHAM :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały *.* Mam nadzieje,że Justinowi znowu nie odwali.

    OdpowiedzUsuń
  8. na 100 % ten psychol porwie ave w nastepnych rozdzialach eksztra

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny rozdział ! czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jejciu chce następny!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. pff.. Avie by było lepiej z Drew!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. no Ava powinna być z Drew <33

    OdpowiedzUsuń
  13. Ava + Drew = ♥ <3 ♥ <3

    OdpowiedzUsuń
  14. zgadzam się z tym <3333 przecież Drew to tak jakby w pewnym sensie Justin i no aww ♥ jak chce aby Ava była z Drew

    OdpowiedzUsuń
  15. nwm czemu się nad tym zastanawiam alee.. czm w twoim blogu oni nigdy sie nie załatwiają xD?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz... ciężko byłoby mi opisać wszystko :]

      Usuń
  16. Ale się porobiło :0 mam nadzieje ze nic jej nie zrobi
    czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo ♥ zajebisty rozdział,, czekam nn
    PS tez bym wolała aby Ava była z Drew ,,;p

    OdpowiedzUsuń
  18. O ! o ! o! .. idealny ;p
    fajnie by było aby Ava była z Drew i jak bedzie 2 część tego blogu ( mam nadzieje że bedzie ) to tam tez by było fajnie aby były przygody Drew z Avą <3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. jejku <3 kiedy następny rozdział ..? czytałam komentarze wszystkie i po dłuższym namysleniu... ja też chce aby Drew był z Avą !!! aww <3 hsdfwshrfgweyfgsej ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. cudo , cudo i jeszcze raz cudo !! świetny i też chce aby Drew i Ava byli razem !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. boski, ale justin przesadza a juz nie moge z tym czlowekiem

    OdpowiedzUsuń
  22. Zajebisty jak zawsze! Chce zeby ava byla z drewem ! Sorry ze imiona napisalam z malych liter

    OdpowiedzUsuń
  23. boski ♥ jejku jak ja chce aby Ava była z Drew ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. niesamowity ♥ uhuhu :)) dużo jest "fanów" Avy i Drew ,, no i.. ja też chce aby byli razem ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. Jezu!!!! Ciekawe co Justin zrobi! Dodasz kolejny dzis? :(( Proszee

    OdpowiedzUsuń
  26. omomom sie dzieje!! ♥ o i tez bym chciała aby Drew był z Avą <3

    OdpowiedzUsuń
  27. boże !! co tu się dzieje ! <33 aww ♥ zajebisty rozdziała jak zawsze z resztą xD i jejku.. fajnie by było aby Justin był z Avą ! asbjhfgy <3

    OdpowiedzUsuń
  28. ups fajnie by było aby Drew był z Avą a nie Justin .. pomyliłam sie tu na górze ↑

    OdpowiedzUsuń
  29. KOCHAM TO FF!
    wolalabym Drew z Ava niz z Justinem :(

    OdpowiedzUsuń
  30. jejku , jejku , jejku !! zajebiste od 1 rozdziału całą noc czytałam xD i Drew powinien być z Avą ! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  31. brak słów !! nalepszy !! fajnie jakby Drew był z Avą ♥

    OdpowiedzUsuń
  32. najlepszy blog ever !! Drew i Ava powinni być razem ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  33. no normalnie nwm co napisać !! matko no kiedy bd nastepny rozdział!!!? a i jeszcze jedno : też chce aby Ava i Drew byli razem .. hihi :))

    OdpowiedzUsuń
  34. zajebisty!!! <33 zgadzam się kurde z wami wszystkimi ! Ava powinna być z Drew !! ♥♥ aw <33 jhdgbh

    OdpowiedzUsuń