Szablon wykonany przez Yassmine.

piątek, 31 października 2014

Rozdział 44.


Wieczorem tego samego dnia, zbieramy się do klubu. Justin wybiera dla mnie czarną sukienkę, którą dobrze znam. Jest czarna, prześwitująca z czerwony pasami które zasłaniają pupę i piersi. Nie ukrywam, jest wyzywająca, sporo odsłania i nie mam najmniejszej ochoty aby ją zakładać. Jednak kiedy zaczęłam marudzić Justinowi, od razu posłał mi spojrzenie nieznoszące sprzeciwu, świetnie! Nie mogę zdecydować nawet, jaką sukienkę mogę włożyć. Niedługo ułoży mi nawet jadłospis!
Przeczesuję jeszcze włosy, zakładam wysokie czerwone szpilki i jestem gotowa. Schodzę na dół gdzie czekają chłopcy i widzę dodatkowo, że jest dwóch innych i jedna dziewczyna. Ładna, szczupła blondynka. Uśmiecha się do mnie nieśmiało i jestem tym nieco zaskoczona. Nie jest pewna siebie, jej ruchy są niepewne i swoim zachowaniem przypomina moje, kiedy Justin mnie porwał. Chwila! Chyba to nie jest to, o czym właśnie myślę?! Chyba ten chłopak, który obejmuje ją władczo ramieniem, nie zrobił jej tak ogromnej krzywdy, którą mnie wyrządzono? Cholera! Staram się zachować spokój i od razu się do niej uśmiecham, dodając jej tym otuchy. Justin podchodzi i wtula mnie w swoje ciało. Przytula, przenosi dłonie na moje pośladki i zaciąga się zapachem moich włosów.
- Jesteś najseksowniejszą laską na świecie, Kochanie - odchyla głowę i mruga do mnie okiem.
- Idziemy? - Jacob się niecierpliwi i pogania całe towarzystwo.
Justin bierze mnie za rękę i wychodzimy z domu, kiedy podchodzimy pod bramkę wystukuje kod aby się otworzyła, a ja przewracam oczami i kiwam głową. To jest chore i przechodzi sam siebie w tym momencie, jednak zatrzymuję to dla siebie i pakujemy się do samochodów.

Do klubu docieramy po dobrych trzydziestu minutach, jest wypasiony! Chyba pierwszy raz w życiu widzę coś tak wystrzałowego i kosmicznego! Wszędzie mrugają zielone, neonowe światła, jest mnóstwo ludzi, głośna muzyka i klub robi niesamowite wrażenie. Justin uśmiecha się do mnie zadziornie i prowadzi nas do ogromnej loży na piętrze. Widać stąd cały parkiet na dole, bar, podwyższenia na których tańczą dziewczyny, jednym słowem wielkie WOW!
Nie czekamy długo, a już jesteśmy obsłużeni. Na naszym stole ląduje mnóstwo kolorowego alkoholu i chłopcy zaczynają polewać. Dostanę fioletowego drinka i trochę się niepokoję co to za cholerstwo. Jednak upijam dość niepewnie, ale smakuje nawet dobrze, chociaż nie mam pojęcia co to za alkohol.
Czuję na sobie spojrzenie blondynki i kiedy na nią spoglądam, od razu spuszcza głowę. Nie wiem jak to zrobię, ale chcę z nią porozmawiać. Widzę, że czuje się tutaj nieswojo i mam przeczucie, że wcale nie jest tutaj z własnej woli, świetnie!

Piję trzeciego drinka i czuję, jak cudownie uderza mi do głowy. Moje ciało się rozluźnia, mój umysł wyłącza i jest to naprawdę świetne uczucie! Uśmiecham się, nucę pod nosem słowa piosenki która właśnie leci, aż chce wywalić bębenki i mam wszystko w nosie. Wpadam na pomysł i podnoszę się z kanapy, wystawiam dłoń do dziewczyny i chwyta ją dość nieśmiało.
- Idziemy potańczyć - mrugam do Justina, schylam się i całuję go namiętnie. Wsuwam język w jego usta i kiedy się od niego odklejam, widzę szok na jego twarzy. Prawidłowo!
Uśmiecham się do dziewczyny, kiedy schodzimy ze schodów i obejmuję ją w talii.
- Jak masz na imię? - muszę 
mówić naprawdę głośno, aby mnie usłyszała.
- Nina - odpowiada równie głośno i uśmiecha się szeroko.
- Śliczne imię! - krzyczę w jej ucho, kiedy dochodzimy pod bar - Jestem Ava.
- Miło Cię poznać - przytula mnie i od razu obejmuję ją za plecy, jest fajna!
Wypiłyśmy już trochę, na dodatek przy barze wypijamy dwie kolejki szotów. Dziwne, że nie musiałyśmy płacić chociaż nawet nie miałybyśmy czym, ale barman tylko mrugnął do nas seksownie okiem i stwierdził, że na koszt firmy. No cóż, skoro tak mówi, to nie będziemy się kłócić.
Wbijamy na parkiet i leci naprawdę dobra nutka, Nina staje przede mną i nawet nie wiem co robię, ale układam dłonie na jej biodrach. Przytulam się do niej i zaczynamy seksownie tańczyć. Poruszamy się w rytm szybkiej piosenki i dobrze się z nią bawię! Odwraca się w moją stronę i szeroko uśmiecha, Skaczemy, przytulamy się i czuję, jak szumi mi w głowie. Pochylam się, przerzucam włosami i teraz czuję, jak Nina stoi za mną. Przesuwa dłońmi po moich udach, brzuchu i piersiach. Nie wiem dlaczego to robimy, chyba alkohol szumi nam w głowach, ale jest tak dobrze! Obniżamy się razem do samej podłogi, Nina sunie rękami po moich nogach, zaczynając od kolan a kończąc na moich biodrach, co za dziewczyna! Wstajemy i kiedy przekręcam się w jej stronę widzę, jak bacznie mnie obserwuje, uśmiecha się i jest naprawdę śliczna! Biorę ją za rękę i znowu idziemy do baru, barman gdy tylko nas widzi nalewa nam po sześć szotów i wypijamy jeden po drugim. Czuję, jak kręci mi się w głowie, ale uśmiech nie znika z mojej twarzy. Nina również się śmieje i wyglądamy jak dwie wariatki! Jednak nie przeszkadza nam to, wracamy na parkiet i tańczymy znowu. Jesteśmy nawalone i wszystko nam jedno w tym momencie, chcemy się bawić, wyżyć, zapomnieć.
Nina odwraca się nagle, przytula do mnie i chowa twarz w moje włosy. Nie wiem o co chodzi, ale czuję jej usta na mojej szczęce, och. Nie wiem dlaczego, ale wysyła tym do mojego ciała przyjemne dreszcze, przechylam głowę w prawo i zamykam oczy. Oddaję się temu, układam dłonie na jej biodrach i przyciągam do siebie. Przesuwa usta na moją szyję, zasysa ją delikatnie, szczypie zębami i jęk ucieka z moich ust, cholera! Naprawdę podnieca mnie to co robi i jestem tym nieco zaskoczona, przecież jest dziewczyną do cholery! Co tu się wyprawia w ogóle?! Jednak nie myślę o tym, bo jej pocałunki mnie podniecają. Otwieram oczy i Nina przechyla moją głowę jeszcze bardziej w prawą stronę, podnosi ją delikatnie i tym samym napotykam wzrok Justina, który stoi na górze. Opiera się o barierkę i bacznie nas obserwuje razem z chłopakiem Niny, o kurwa! Nie widzę w jego oczach złości, gniewu, czy niezadowolenia. Po prostu patrzy, oblizuje usta i zagryza wargę, och! Czyżby podobało mu się to, co robię z Niną? Dlaczego? Nie myślę o tym jednak, bo czuję na swoich ustach, usta dziewczyny. Delikatnie przejeżdża językiem po mojej dolnej wardze i mocniej obejmuję ją za plecy, dociskam do siebie i wsuwam język w jej usta. Kurwa! Nie powinnyśmy tego robić do cholery! Mimo wszystko chwytam jej głowę w dłonie i pogłębiam pocałunek. Jest dobra! Nigdy wcześniej nie całowałam się z dziewczyną, to nieco dziwne, ale to chyba wszystko przez ten alkohol. Po chwili odrywam się od niej i to co widzę, od razu zaciska mi supeł w brzuchu! Po policzkach Niny płyną łzy i totalnie tego nie rozumiem, o co chodzi? Podnoszę głowę, ale nie widzę już chłopaków. Biorę ją za rękę i szybko szukamy toalety. Kiedy wreszcie do niej docieramy i zamykamy się w kabinie, ocieram jej łzy i czekam aż się uspokoi. Patrzy na mnie i widzę, jak bardzo jest załamana.
- Przepraszam - zaczyna cicho, a ja marszczę czoło - Nie powinnam Cię całować.
- Nic się nie stało - uśmiecham się delikatnie i odgarniam jej włosy z twarzy - Co się dzieje?
- Nie chcę tutaj być, Ava! Enzo mnie zabrał od mojej rodziny!
- Enzo? Kto to jest? - marszczę czoło, ale nie mam pojęcia o kim mówi.
- Ten chłopak z którym tutaj jestem - spuszcza głowę i jest mi jej bardzo żal.
- Dlaczego Cię porwał, Nina? - obawiam się tego, co zaraz usłyszę.
- Zrobiłam coś złego. Ktoś mnie do tego zmusił i nie miałam wyjścia, teraz za to płacę.
- Co zrobiłaś? - ona? Taka niewinna, słodka? Cóż ona mogła złego zrobić?
- Nie mogę Ci powiedzieć, Ava. Im mniej wiesz, tym lepiej. Jednak Enzo wziął mnie tutaj tylko dlatego aby nie przyjść samemu, to zły człowiek! Nie wiem co mam robić! Jestem bezradna i spróbuję stąd uciec, muszę to zrobić! - doskonale ją rozumiem, też próbowałam - Ava, dlaczego tutaj jesteś? Czy ten chłopak z którym tutaj jesteś, też Cię porwał? - och cholera, co mam jej powiedzieć?
- To długa historia - uśmiecham się smutno - Ale też próbowałam uciec - na samo wspomnienie mam gęsią skórkę na ciele i dziwnie czuję moje plecy, które dociskam do ściany kabiny.
- Wnioskuję, że Ci się nie udało skoro nadal tutaj jesteś - zaciska usta i widzę jak powstrzymuje łzy.
- Niestety, dwie próby i żadna nie skończyła się dla mnie dobrze - spuszczam głowę i nawet nie wiem dlaczego w ogóle jej o tym mówię. Nie powinnam odbierać jej nadziei. Ale skoro Enzo jest złym człowiekiem jestem pewna, że ukarze ją tak samo brutalnie, jeśli nie uda jej się uciec.
- Powiesz mi? - podnoszę głowę i nasze spojrzenia się spotykają. Patrzy na mnie wyczekująco, jakby naprawdę chciała wiedzieć jak mnie ukarano. Odwracam się do niej tyłem i zsuwam delikatnie sukienkę, doskonale wiem, co widzi. Odchylam głowę w jej stronę i widzę, jak tępo wpatruje się w moje blizny na plecach. Teraz po takim czasie wyglądają nawet nieźle, są zrosty od góry do dołu, blade szramy i zgrubienia, których nienawidzę całą sobą! Przykłada dłoń do ust i płacze - Chryste!
- Nie płacz, Nina - poprawiam sukienkę i przytulam ją - To są naprawdę źli ludzie, trafiłyśmy do samego piekła z którego nie ma wyjścia - kołyszę ją na boki, pocieram jej plecy aby dodać jej nieco więcej otuchy - Jeśli chcesz uciec, dobrze to przemyśl - odchylam ją od siebie i patrzę prosto w jej oczy - Musisz obmyślić cały plan, nie możesz pozwolić sobie na pomyłkę tak jak ja, bo wtedy spotka Cię okrutna kara, rozumiesz mnie? - kiwa tylko głową, naprawdę chciałabym żeby jej się udało - Nie wracaj do domu, to pierwsze miejsce gdzie będą Cię szukać. Musisz się dobrze ukryć aby Cię nigdy nie znaleźli, inaczej jesteś zgubiona - mówię praktycznie szeptem.
Nina nawet nie mruga, stoi jak sparaliżowana jakby nie wierzyła w moje słowa. Jednak moje plecy są dowodem na to, że mówię całkowitą prawdę. Nawet jeśli okazuje się być ona okrutna i bolesna.
Słyszę jak nagle ktoś mocno, brutalnie otwiera drzwi do toalety aż uderzają o ścianę. Otwiera każdą kabinę po kolei i doskonale wiem, kto to jest. Nina szybko ociera łzy i poprawia włosy.
- Ava! - jak na zawołanie słyszę jego głos - Wiem, że tutaj jesteś! Wyjdź!
- Spokojnie, Justin - odpowiadam pewnie i spuszczam wodę w wc. Wychodzimy z Niną i przyklejamy uśmiechy na twarz - Co się stało, Skarbie? - podchodzę do zlewu i myję ręce.
- Co tu się dzieje, Ava?  - mruży oczy i do pomieszczenia wchodzi chłopak od Niny.
- Nic? Musiałyśmy skorzystać z toalety, o co chodzi? - staram się brzmieć jak najbardziej pewnie.
- Nie było was na parkiecie, przestraszyłem się - podchodzi do mnie i przytula do siebie.
- Nie martw się, wszystko jest przecież w porządku - uśmiecham się do niego, wsuwam palce w jego włosy i przeczesuję delikatnie. Czuję, jak rozluźnia się jego ciało.
- Myślałam, że uciekłaś - mówi cicho, ale słyszę jak bardzo groźny jest ton jego głosu.
- Uciekłam? Dlaczego tak pomyślałeś? - nie wiem nawet dlaczego go o to pytam! Może po prostu chcę odwrócić uwagę od całej sytuacji? Gdyby tylko wiedział, co powiedziała mi Nina z pewnością nie byłby z tego faktu zadowolony, tak samo jak Enzo, który opiera się o futrynę i patrzy na dziewczynę.
- Wiem, że nadal to planujesz - mruga zadziornie - Jednak mam nadzieję, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego faktu, że Ci się to nigdy nie uda, prawda? - patrzy groźnie w moje oczy.
- Wiem - mówię szeptem - Nie musisz ciągle mi o tym przypominać.
Uwalniam się z jego objęć, biorę Ninę za rękę i wychodzimy z toalety. Idziemy długim korytarzem, obejmuję ją w pasie i wracamy przytulone z powrotem do głośnego klubu.
- To popieprzone - Nina mówi cichutko i spogląda na mnie smutno.
- Bardziej, niż możemy sobie to obie wyobrazić - wzdycham ciężko i żadna z nas nic już nie mówi.
Docieramy do naszej loży, wszyscy są już nieźle wstawieni i dostrzegam na kolanach Drew śliczną brunetkę. Kręcę głową, ale uśmiecham się do niego. Mruga do mnie rozbawiony i oblizuje seksownie usta. Siadam obok Niny i Jacoba, jednak czuję po chwili, jak Justin podnosi mnie i sadza na swoich kolanach. Enzo podchodzi do Niny i jego wzrok jest dość groźny. Nie chcę, żeby cokolwiek jej zrobił. Obejmuje ją ramieniem, ale w tym ruchu nie ma za grosz czułości.
Czuję jak Justin sunie dłonią po moim nagim udzie i kiedy na niego spoglądam dostrzegam, jak bardzo jest podpity. Uśmiecha się do mnie dziwnie i oblizuje usta, och. Przysuwa się bliżej i cmoka mnie w szyję, delikatnie, z uczuciem i delikatnością. Opieram głowę o jego czoło i przymykam oczy. Szumi mi w głowie, ale Justin podaje mi kieliszek. Nie bardzo chcę pić, ale stuka swoim o mój i uśmiecha się promiennie. Wypijam, bo nie chcę żeby się zezłościł. Mruga do mnie, zsuwa ze swoich kolan i kierujemy się znowu na dół. Wbijamy na parkiet i Justin mocno mnie do siebie tuli, układa swoje dłonie w dole moich pleców i poruszamy się w rytm wolnej, seksownej piosenki. Jednak chłopak jest dziwnie niecierpliwy i po chwili jego dłonie poruszają się sprawnie po całym moim ciele. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że jest podniecony, widzę to po jego minie. Wpada mi do głowy świetny pomysł a to, że jestem pod wpływem alkoholu dodaje mi odwagi. Całuję go szybko w usta, gryzę w wargę i odrywam się od jego ciała. Mrugam do niego i wchodzę po schodkach na podwyższenie, gdzie znajduję się srebra, metalowa rura. Kurwa, nawet nie wiem dlaczego to robię, ale zaczynam zmysłowo się przy niej poruszać. Kręcę pupą, odrzucam włosy i zerkam na Justina. Stoi tuż pode mną, z uchylonymi ustami, lekko zszokowany i patrzy wprost na moje ciało. Nie wykonuje żadnego ruchu, po prostu stoi i gapi się na mnie. Chyba nieco zaskoczyłam go tym co zrobiłam, ale właśnie o to chodziło. Też chcę się zabawić, bo nie wiem tak naprawdę kiedy znowu będę miała do tego okazję. Od jutra znowu zamknie mnie w tym wielkim domu i jedynym miejscem gdzie będę mogła wyjść, będzie ogród. Uśmiecham się do siebie, sunę dłońmi po moich udach i podnoszę delikatnie i tak moją krótką sukienkę. Justin mruży oczy i zakłada ręce na piersiach. Mrugam do niego, zagryzam wargę i zatrzymuję się, kiedy prawie widać mi bieliznę, znowu odrzucam włosy i śpiewam głośno. Dobrze się bawię i naprawdę mam wszystko w nosie. Jednak czuję na moich łydkach czyjeś dłonie, spoglądam w dół, ale nie są to dłonie Justina, och. Jest to obcy dla mnie chłopak, który szeroko się do mnie uśmiecha. Sunie nimi prawie do moich ud, kiedy podchodzi do niego Justin i mocno szarpie go do tyłu. Nie hamuje się, okłada go pięściami aż krew tryska z jego nosa, boże! Szybko schodzę ze schodków, ale widzę też, że z góry zbiegają chłopcy. Odciągają Justina od tego biednego chłopaka i aż zasłaniam usta dłonią, kurwa! Totalnie go zmasakrował i chce mi się płakać. Dlaczego to zrobił?! Przecież nic wielkiego się nie stało, do cholery! Owszem, pokaż był dla niego, ale mógł go po prostu odciągnąć i to by wystarczyło! Czuję, jak mocno szarpie mnie za ramię, wszyscy się zbierają i opuszczamy klub. Zabawa dobiegła końca i zdecydowanie nie tego się spodziewałam, jest na mnie zły? Za co? Wsadza mnie do samochodu, a za kierownicą siada obcy dla mnie chłopak. Nie było go u nas w domu, więc musiał być wcześniej ugadany aby nas odwieść. Zapinam pas i nikt nic nie mówi, panuje krępująca cisza, ale opieram głowę o zagłówek i zamykam oczy. Jestem zmęczona, pijana i mam po prostu dość na dzisiaj. Jakie miłe zakończenie wieczoru.




27 komentarzy:

  1. Coś się zaczyna dziać......

    OdpowiedzUsuń
  2. lol jestem 2!!!!!!!!
    Justin jest zazdrosny!!!!!!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kochanie <3 Czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny.Ciekawo co Justin wymyśli lub co mu odbije.Pewnie wyżyje się na Ave.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty ! Jak zawzze czekam nn!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow tego sie nie spodziewalam :o
    super rozdzial :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny !!!„ Jest halloween to wiec może BONUSIK ?????!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahah xd Justin! Ty jebany zazdrośniku! :D
    Czeakm na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  10. A gdzie rozdzial skarbie ?! Foch 😣😤. Zartuje ☺😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Powino być tak na początku ,, dawaj pitolet kujwa mam ich '' hahah nie no swiruje czekam na neta <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy nowy? 😞

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam wlasnie twojego aska. Ale moje zdanie jest takie ze moze jest kolo 20 komentarzy ale kazdy pisze po jednym wolalabys zeby kazdy z nas pisal po 2 3 komentarze ? Bo ja szczerze wolalabym po jednym na osobe niz myslec ze 1000 osob czyta bo tyle komentarzy a czyta 50. My czytamy i komentujemy i bardzo zalezy nam na czestych rozdzialach. Nie rób nam (tym co czytaja i komentuja) tego. Na prawde zalezy nam na rozdzialach. Moze inni sie ogarna i beda komentowac ale my prosimy dodawaj tak jak zwykle rozdzialy. Mi osobiscie bylo bardzo smutno ze wczoraj nie bylo i ze dzis moze nie byc :/ tak tylko powiem ze niektorzy maja tylko po 10 kom a tez fajnie pisza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mogę napisać... dziennie na bloga wchodzi 2 tysiące osób, komentarzy jest ledwo 20 więc sama sobie pomyśl, jaka różnica :) Wiem, że nie chce wam się komentować, bo to zabiera czas. Wiem to sama po sobie, też nie raz czytałam opowiadania i tyle, nie komentowałam. Dopiero jak zaczęłam pisać własne, zorientowałam się, że komentarze to jednak coś fajnego.
      Poświęcam swój czas na dodawanie rozdziałów, na dodatek CODZIENNIE. Napisanie całego opowiadania to również kupa czasu i wcale nie taka prosta sprawa. Komentarze, to jedyna forma kontaktu z czytelnikami, poznanie ich zdania. Więc jeśli komuś nie chce się poświęcić minutki aby cokolwiek naskrobać, dlaczego mi ma się chcieć? :) To działa w dwie strony. Ja się staram dla was, sprawia mi przyjemność dodawać rozdziały i wiedzieć, że was to cieszy. Też poświęcam swój czas, aby to robić. Tak więc, cóż... jestem troszeczkę rozczarowana, zawiedziona ale trudno. Jakoś to przełknę. Jednak nie wiem, jak często będą pojawiać się rozdziały. Codziennie to chyba jednak spora przesadza, bo na innych blogach tego nie ma. Ba! Nigdy się z czymś takim nawet nie spotkałam :) Może kiedy rozdziały będą pojawiać się np. raz na tydzień, to będzie więcej czasu aby skomentować rozdział? Sama nie wiem.
      Druga kwestia... założyłam nawet oficjalnego twittera opowiadania. Prosiłam, aby dawać RT kiedy napiszę tweeta o rozdziale, aby więcej osób się dowiedziało. Myślisz, że ktoś to robi? Oczywiście, że nie! Może jedna, dwie osoby. Fakt, to też zabiera cenny czas.
      Nie jestem taką osobą, która będzie się prosić o komentarze. Nie lubię tego i nie będę was do tego zmuszała. Skoro nie chcecie komentować, trudno... doceniam i dziękuję tym osobom, które to robią regularnie. Za to was kocham, że ze mną jesteście :*

      Usuń
    2. To ze komentarze motywuja to ja wiem.. ja jak czytam jakies blogi to zawsze komentuje. Koncu zalozylam swojego bloga ale mialam na rozdzialach od 1 do gora 4 komentarzy. Blagam nie dodawan tylko raz na tydzien. Jak zalezy ci na komentarzach to moge napisac na tt pare tweetow z linkiem i prosba o komy. Zgaduje ze wiekszasc z nas sie w tym postara.jakbys mogla mi podac linki do tt od blogow to bd dawac rt. Ale proszeeedodawaj rozdzialy jak nie codziennie :( to co 2 dni... pamietasz jak prosilismy o bonusiki ? Dalismy rade napisac nawet 50 komentarzy.

      Usuń
  14. Kocham twojego bloga w sumie to kocham Ciebie, jesteś genialna, i nie rozumiem jak oni mogą nie komentować tych rozdziałów w końcu one są genialne. Choć nie powiem wolałam jak Justin był bardziej sobą niż takim bardziej słodkim Justinkiem :D

    OdpowiedzUsuń