Szablon wykonany przez Yassmine.

sobota, 25 października 2014

Rozdział 37.


Ulegam i daję się przekonać na rozmowę z Panią psycholog. Nie byłam do tego przekonana i nie rozumiałam dlaczego Justinowi tak na tym zależy. Jednak kiedy Marie wychodzi, czuję się dziwnie. Lżej mi na sercu, z moich ramion spadł ogromny ciężar i wreszcie mogę głęboko odetchnąć. Powiedziała mi wiele ciekawych rzeczy i przekonywała mnie do tego, że świetnie sobie poradzę. Jestem silną dziewczyną i na pewno moje wspomnienia nie przejmą kontroli nad moim życiem. Nie wiem jak to zrobiła, ale teraz jestem wdzięczna za to, że Justin o tym pomyślał.
- Jak się czujesz? - układa się obok, kiedy leżę już w łóżku po prysznicu.
- Dobrze, ta rozmowa naprawdę dobrze mi zrobiła. Dzięki - mówię nieśmiało i zaciskam usta.
- Cieszę się, naprawdę - uśmiecha się, przesuwa trochę niżej i stykamy się nosami. Pociera swoim o mój i całuje mnie czule w usta. Od razu przytula mnie do swojego ciała, obejmuje i mocniej do siebie dociska. Całuje mnie delikatnie, z uczuciem i bardzo podoba mi się taki Justin. Jest spokojny, rozluźniony i wiem, że nie zrobi mi teraz krzywdy. Ta myśl mnie uspokaja i ja również dzięki temu mogę się odprężyć i oddać pieszczocie, którą mnie obdarza - Napędziłaś mi stracha, Skarbie - mówi, kiedy odrywa się od moich ust. Przenosi ciało na moje i układa się między moimi nogami - Bardzo bałem się tego, że faktycznie możesz pociągnąć za spust. Nie rób tego nigdy więcej, Kotku.
- Przepraszam - spuszczam wzrok i dotykam tatuażu na jego obojczyku.
- Byłem przeprażony, wiesz? - wzdycha ciężko i opiera czoło o moje - Kiedy zobaczyłem Cię, jak siedzisz pod ścianą, cała zapłakana i trzymasz przy swojej głowie pistolet, moje serce się zatrzymało - zamyka oczy i przez chwilę nic nie mówi. Kiedy je otwiera, widzę w nich dziwny przebłysk czułości - Nie możesz robić takich rzeczy, Ava! Wiem, że jesteś zmęczona, zbyt dużo się wydarzyło. Poradzimy sobie z tym wszystkim, wiesz? - patrzy prosto w moje oczy, jest taki uroczy i słodki w tej chwili - Obiecuję, że wszystko będzie dobrze, Kwiatuszku - uśmiecha się delikatnie i czule głaszcze mnie po policzku - Tylko musisz mi obiecać, że nigdy więcej tego nie zrobisz. Dobrze?
- Dobrze - odpowiadam szeptem i mam ochotę sobie przywalić. Jestem taka naiwna!

Uśmiecha się do mnie szeroko i znowu składa na moich ustach czuły pocałunek, delikatnie pociera swoimi wargami o moje i wślizguje język do środka, och. Obiecałam sobie, że nie pozwolę sobie odczuwać żadnej przyjemności, ale nie mogę się powstrzymać. Tęskniłam za jego ustami czy tego chcę, czy nie. Wsuwam palce w jego włosy, zaciskam w pięści i jeszcze mocniej wpijam się w jego usta. Obejmuję jego biodra nogami, z moich ust ucieka cichy jęk i czuję jak gryzie mnie w wargę. Przenosi swoje usta na moją szyję, a po moim ciele od razu przebiega dreszcz przyjemności. Szarpię go za włosy i kiedy zaczyna pocierać się o mnie, zaczynam cichutko jęczeć, och boże! Pragnę go i chrzanię teraz swoją obietnicę. Przejeżdżam paznokciami po jego umięśnionych plecach, całuję go namiętnie, szybko. Przenoszę dłonie na jego tors i próbuję przewrócić go na plecy, po chwili dopiero orientuje się co chce zrobić i pomaga mi w tym. Przekręca się na plecy, a ja siadam na nim, ściągam z siebie koszulkę i układam się na jego ciele. Czuję jego ciepłą skórę na swojej i chcę, żeby było tak już zawsze. Moje serce świruje i nie chce nikogo innego, to jego pokochałam i mimo iż w ogóle tego nie rozumiem, nic nie mogę z tym zrobić. Zsuwam z niego spodenki i szybko zdejmuję z siebie majtki, już biorę jego penisa do ręki, jednak czuję, że mnie powstrzymuje. Patrzę na niego i widzę, że sięga po prezerwatywę, och! Od razu spuszczam głowę i cholernie się zawstydzam. Justin podnosi ją palcem, kręci głową ale cudownie się uśmiecha. Czeka na mój ruch, a ja gapię się w jego oczy. 
- No dalej, Kochanie. Nie przerywaj tego, co zaczęłaś - szepcze podnieconym głosem, chwyta mnie za biodra i opadam na niego. Jęk od razu ucieka z moich ust i wyginam swoje ciało mocno do tyłu. Włosy opadają mi na plecy i czuję, jak Justin przenosi swoje dłonie na moją talię. Poruszam się raz szybciej raz wolniej, trzymam dłonie na jego brzuchu i teraz moja głowa opada do przodu. Jest tak dobrze! Czuję ciarki w całym ciele, mam gęsią skórkę i podniecenie przejmuje kontrolę nad moim ciałem - Cholera, maleńka - mówi cichutko i kiedy otwieram oczy, wpatrujemy się w siebie. Ma uchylone usta, oddycha głęboko i mocno wbija palce w moje biodra - Jesteś cudowna! - mówi tak bardzo podnieconym głosem, że prawie wybucham! Siada, opiera plecy o zagłówek łóżka i przytula moje ciało do swojego. Ocieramy się o siebie, całujemy szaleńczo i czuję jak ściska moje pośladki. W moim brzuchu już zaczyna kłębić się to cudowne ciepło, jakby szalały tam motylki i mocniej zaciskam mięśnie na jego penisie, słyszę jak jęczy i przyśpieszam swoje tempo. Wczepiam palce w jego ramiona i wiem już, że tylko moment dzieli mnie od spełnienia - Uwielbiam Cię, Skarbie! - słyszę jego szorstki, podniecony głos, przytrzymuje mnie w miejscu i przez jego ciało przechodzi orgazm. Wbija się we mnie głęboko i ja też nie mogę dłużej wytrzymać, przytulam się mocniej do niego i czuję ten cudowny dreszcz, który rozlewa się po całym ciele.

Kilka dni później, Justin wraca do pracy. Zostaję z Jacobem i chłopcy już ustalili sobie zmiany, abym nigdy nie była sama. Doskonale wiem, że Justin nie zostawiłby mnie bez nadzoru, nie ufa mi pod tym względem, ale przecież mam tą przeklętą bransoletkę! Jednak przez te kilka dni, było naprawdę dobrze! Justin był czuły, troskliwy i opiekował się mną. Ani raz się nie zdenerwował i cały czas tulił mnie do siebie. Zabrał mnie nawet na lody i ten czas spędzony z nim był naprawdę super!

- Co robisz? - pyta Jacob, który wchodzi do pokoju. Opiera się o komodę i patrzy na mnie.
- Leżę? - odpowiadam pytająco i unoszę brew. To chyba oczywiste? Chyba nie jest ślepy?
- Dlaczego? - marszczy czoło i nie spuszcza ze mnie wzroku - Źle się czujesz?
- Trochę - taka prawda, czuję się wręcz fatalnie! - Przejdzie mi, nie martw się.
Od kilku dni nie robię nic innego jak wymiotuję i doskonale wiem, co może być tego przyczyną. Boję się tego cholernie i naprawdę bardzo chcę się mylić. To nie może być przecież prawda! Jednak milczę jak grób i nikomu nie pisnęłam nawet słówkiem o moich podejrzeniach.
- Może zadzwonię do Justina? Przyśle naszego lekarza? - och kurwa!
- Lekarza? Niepotrzebnie, nic mi nie jest. Widocznie czymś się strułam.
- Zaraz wracam - mówi cicho, wychodzi z pokoju i zostaję sama.
Kurwa! Nie chcę żeby dzwonił do Justina, a tym bardziej nie chcę lekarza! Wiem co mi jest. To może wskazywać tylko na jedną rzecz mimo okresu, który miałam kilka dni temu. Nigdy nie wymiotuję nawet wtedy, kiedy coś mi zaszkodzi. Jednak jeśli Justin się dowie, nawet nie chcę o tym myśleć.

Godzinę później do drzwi ktoś dzwoni i Jacob idzie otworzyć. Kiedy tylko dostrzegam kobietę, mam złe przeczucia. Uśmiecha się przyjaźnie i ściska delikatnie moją dłoń.
- Przebada Cię lekarz, dobrze? - Jacob mówi z troską, jakbym była małym dzieckiem.
- Dlaczego to zrobiłeś? Prosiłam Cię przecież! - jestem wkurzona!
- Od kilku dni nie czujesz się najlepiej, wyglądasz marnie i schudłaś. Takie było zalecenie Justina, Ava. Wykonuję tylko jego polecenia, powinien niebawem wrócić - jeszcze tylko jego tutaj brakuje.
- Gdzie możemy uzyskać trochę prywatności? - lekarka pyta Jacoba i kieruje się w stronę drzwi po prawej stronie. Ja jednak stoję w miejscu. Zakładam ręce na piersiach i opieram się o ścianę.!

- Ava! Na co czekasz? Rusz się! - Jacob mówi surowo, ale prycham pod nosem.
- Nie chcę, aby badał mnie ktokolwiek. Powiedziałam, że nic mi nie jest! Czego nie zrozumiałeś?
- To nie podlega żadnej dyskusji, Ava. Pozwól ze mną, Rose Cię przebada. 
- Nie chcę - odpowiadam twardo, kręcę głową i przechodzę obok niego.
Wchodzę po schodach i zamykam się w swoim pokoju. Co to ma być do cholery?! Sprowadzą lekarza, a ja go wcale nie potrzebuję! Doskonale wiem co mi dolega, ale nikt oprócz mnie nie może się o tym dowiedzieć! Muszę coś z tym zrobić, chociaż nie mam pojęcia co! Boże! To będzie totalna katastrofa!
- Ava! - Jacob nie daje za wygraną, puka do drzwi i po prostu wchodzi - Nie zachowuj się tak, zaraz wróci Justin i uwierz mi, nie chcesz tego. Będzie wściekły! Przebadaj się dla świętego spokoju.
- Mam w dupie, że będzie wściekły! Nie chcę się badać, bo nic mi nie jest!
- Ja pierdole! Jesteś taka uparta, wiesz? - traci cierpliwość i szarpie za włosy.
Zamykam oczy i zaciskam usta, nie czuję się dobrze i najchętniej poszłabym spać mimo, iż jest dopiero popołudnie. Jednak chłopak nie daje mi spokoju i zaczyna mnie ostro wkurzać!
- Co tu się dzieje? - to Justin!Jeszcze jego tutaj brakowało, super! - Ava?
- Słucham? - wysilam się na spokojny ton, bo nie chcę go wkurzyć.
- Wysłałem Rose, takie było moje polecenie. Więc dlaczego z łaski swojej go nie wykonałaś?
- Bo nic mi nie jest, Justin. Zjadłam coś, zaszkodziło mi i po prostu źle się czuję. Co w tym dziwnego?
- Wstań i podejdź do mnie w tej chwili - jego ton jest surowy, nie znoszący sprzeciwu więc podnoszę swoje ciało i powoli do niego podchodzę. Chwyta mnie pod ramię i wyprowadza z pokoju, schodzimy na dół i widzę, że w salonie czeka na mnie ta kobieta. Justin kiwa do niej głową i przechodzimy do pokoju, który mieści się obok schodów - Rose Cię teraz przebada, bądź grzeczna i uprzejma dla niej, rozumiesz mnie? Bez żadnych numerów, Ava. Żebym nie musiał się zdenerwować.
- Już jesteś zł. - mówię cicho, ale nawet nie mam odwagi na niego spojrzeć.
- Więc nie każ mi się zdenerwować bardziej, Kotku - szepcze cicho i wychodzi z pokoju.
- Spokojnie, Ava. Nie chcę Ci zaszkodzić tylko pomóc, tak? Nie musisz się mnie obawiać.
- Nie Pani się obawiam - oddycham ciężko i opieram plecy o zimną ścianę.
- Więc czego? Powiedz mi - mówi cicho i uśmiecha się smutno.
- Podejrzewam, że to ciąża - wymawiam to praktycznie szeptem i widzę, jak twarz Rose natychmiast się zmienia. Uchyla lekko usta i jest nieco zszokowana moją wyznaniem.
- Och, ciąża? - zagryza wargę, wyciąga coś ze swojej małej walizeczki i podaje mi. To malutki, plastikowy pojemniczek - Proszę, weź to i zrób siku, dobrze? - och, kurwa! Kiwam jedynie głową i chcę mieć to po prostu za sobą, co ma być to będzie, tak? Idę do łazienki, robię co trzeba i po chwili wchodzę z powrotem do pokoju. Podaję Rose kubeczek, wkłada do niego dziwny patyczek który po krótkiej chwili zabarwia się na różowo. Słyszę jak ciężko oddycha, ale ja nic z tego nie rozumiem. Spogląda na mnie niepewnie, uśmiecha się pocieszająco i mówi słowa, których tak bardzo nie chciałam usłyszeć! - Tak, jesteś w ciąży - kurwa! - Będziesz musiała przyjechać do nas, do kliniki. Trzeba zrobić podstawowe badania, sprawdzić który to tydzień ciąży i czy wszystko jest w porządku - czy ona mówi poważnie? Przecież ja nie chcę kurwa tego dziecka! Mam osiemnaście lat! - Dobrze, to wszystko. Zostawię Cię, muszę porozmawiać z Justinem - nie! Tylko nie to!
- Chce mu to Pani powiedzieć? - czuję, jak trzęsie się moje ciało.
- Tak, to bardzo ważna wiadomość i musi to wiedzieć. 

- Czy to nie ja powinnam mu to przekazać? - zastanawiam się, dlaczego ona chce to zrobić.
- Nie, uwierz mi. Tak będzie lepiej - jasna cholera!
Nic więcej nie mówię, wychodzimy z pokoju i kiedy jesteśmy w salonie, spojrzenia chłopców przenoszą się w naszym kierunku. Mocno naciągam rękawy bluzki i zaciskam dłonie w pięści, doskonale wiem co się teraz stanie. Justin rozniesie mnie w drobny mak, wpadnie w szał i wiem, że będę cierpieć. Ale to kurwa jego wina! Jest niewyżytym dupkiem i nie moja wina, że nie raz się nie raczył zabezpieczyć, więc niech nie ma do mnie teraz pretensji!
- Rose? - słyszę jego głos i czuję, jak mocno wali moje serce - Porozmawiamy?
Kobieta kiwa głową i wychodzą z salonu. Świetnie! Mnie przecież wcale tutaj nie ma, prycham pod nosem i siadam na kanapie obok chłopaków. Wpatrują się we mnie i panuje krępująca cisza, która okropnie mnie męczy. Mam dwie głowy? Jestem brudna? Nie wiem.
Jednak nic nie mówię, oni także i bardzo próbuję rozluźnić swoje ciało. Przychodzi mi to z ogromną trudnością, jest mi zimno, mam ciarki na całym ciele i nerwowo podryguję nogą. Czekam tylko na wybuch Justina, na krzyki, złość i z pewnością na jakąś super karę z jego strony. Ciekawa jestem do czego jest zdolny się posunąć w takiej sytuacji. Jednak jestem pewna tego, że na pewno nie ucieszy się z tej wiadomości, nie będzie mnie całkował, głaskał ani nie podskoczy ze szczęścia.
- Że co kurwa?! - słyszę krzyk z pokoju i aż podskakuję. Powiedziała mu.
- Jezu! A ten co się tak drze do cholery! Zawału można dostać! - Drew prycha pod nosem i uśmiecha się szeroko. Tsa, zaraz nie będzie Ci do śmiechu kolego, jak rozpęta się piekło.
- Ava, co się tak naprawdę dzieje? Dlaczego Justin jest taki wkurwiony? - pyta Jacob.
- Och, Rose powiedziała mu radosną nowinę, pewnie dlatego jest tak cudownie szczęśliwy.
Jednak boleśnie uderza we mnie myśl, iż w moim brzuchu jest człowiek, maleńki, prawdziwy! Taki który oddycha, ma serce, czuje. Kurwa! Pochylam ciało do przodu, opieram łokcie na kolanach i przeraża mnie ta myśl. Ono jest moje, w moim ciele. Będę jego mamą. Naprawdę mogłabym zrobić mu krzywdę? Przecież mam uczucia, jestem dobrym człowiekiem! Wcale nie chcę krzywdzić tego dziecka! Ono będzie takie, jak moja mała, słodka kuzynka Ali którą tak uwielbiam. Kurwa!
- Radosną nowinę? Co masz przez to na myśli? - Jacob dalej dopytuje, a ja wracam na ziemię. Wpatruję się w jego oczy i dociera do mnie, że muszę zrobić wszystko, aby ochronić to dziecko.
- Jestem w ciąży - mówię cicho i tępo patrzę przed siebie.
- Boże - Jacob uchyla usta w szoku i chowa twarz w dłoniach - To jest totalna katastrofa.


Tak, doskonale zdaję sobie sprawę, że naprawdę tak jest.





****************************************************************
BUM! Haha :D
Tak więc, ehm... ktoś, coś już wspominał o ciąży, tak więc macie! :P
Jednak chyba w tym momencie się tego nie spodziewaliście, co? :D
Jak myślicie... jak zareaguje Justin? :D
Hue hue, mam nadzieję, że rozdział wam się spodoba :)

Całuję was, muuuah! 


Kasia.



47 komentarzy:

  1. Jej nie spodziewałam się tego przynajmniej teraz.

    OdpowiedzUsuń
  2. O matulu, padlam na zawał, nie moge się doczekać kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hrheheheheheh to może jakiś bonusik hehe xD

      Usuń
    2. No właśnie ...rozdział jest niesamowity i nie wytrzymam do jutra :( Tak ładnie prosimy Kasiu :*

      Usuń
  3. OMG ! Ale się podziało ! Czekam na next ! :-) Rozdział cudowny !

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział? Nieeee.... On był zajebisty! Czekam na następny! Moze bonusik? Prooooooooooooosze!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale Justin sie wkurwi :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja myslalam ze ona bedzie miec bialaczke czy cos takiego przez te zaslabniecia i wgl ale jestem mile zaakoczona! Cudowny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja Pierdole .! Biedna :( kocham too ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejciu...Nie chciałabym byc teraz w skórze Avy.. Biedna dziewczyna.. Jednak miałam taką malutką nadzieje że Justin sie nie wkurzy, myliłam sie..
    Czekam na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  9. O matkooo !!! No nieźle się porobiłooo !!! Fantastyczny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny !!! Jestem w szoku !!! Biedna Ava ..Justin będzie zły jak cholera :( A może bonusik cooo ? Dzisiaj jest sobota ..proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawaj bonus bo do następnego nie wyrzymamb:D błagam! Boże kocham twoje opowiadania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak prosimy o bonus !!! Nie wytrzymamy do jutra Kasiu :D To zbyt genialne opowiadanie i jesteśmy uzależnieni haha <3

      Usuń
  12. Boże... tak myślałam. Ciekawe co zrobi Justin ...pewnie będzie ostro wkurzony :( Dodasz dzisiaj bonus ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ava w ciąży ?! Jestem mega zaskoczona !!! Cudowny rozdział <3 Nie mogę doczekać się jak zareaguję Justin ...bonusik ? Proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciąża ? haha no nieźle nieźle ...Biedna Ava , Justin będzie na pewno bardzo zły :(
    Dodasz dzisiaj bonusik ? Tak pięknie prosimy <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma co sie wkurwiac to nie ona zapomina założyć prezerwatywę na swojego małego tylko on tak mu się spieszylo do seksu to ma bachorka w drodze. Gratulacje, chociaz ave bd miała co robic. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj Biedna Ava ...przecież to nie jej winna !!! To Justin powinien pamiętać o zabezpieczeniu !!!
    Proszę o bonus kochanie hhihiiiii <3 Nie wytrzymam do jutra :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Oooo Ava w ciąży <3 Tylko że Justin pewnie nieźle będzie krzyczał :( :( :(
    To ja też dołączam się z prośbą o bonus <3

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG !!! Kocham Cię !!!!!!!! Tylko ty umiesz tak zaskoczyć <3 <3 <3
    Możemy bonusik ??? Proszę proszę proszę :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaa kocham ten rozdział !!! Nie mogę się doczekać następnego !!! Prosze dodaj dzisiaj <3 Nie rób nam tego !!! Nie katuj nas haha <3

    OdpowiedzUsuń
  20. dodasz nastepny dzisiaj bo nie wytrzymam !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże cudowny możesz dodać taki bonus dzisiaj jeszcze jeden rozdział Proszę

    OdpowiedzUsuń
  22. Woooooow! <3 Najlepiej by było, gdybyś dodała kolejny dzisiaj! :D <3 Kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Dodaj kolejny dziss prosimyyyy
    Ludzie chodzcie komentujemy tutaj zeby dala rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  24. Prosimy dodaj dzis
    Prosimy
    Prosimy
    Prosimy
    P
    R
    O
    S
    I
    M
    Y
    .
    T
    O
    .
    D
    L
    A
    .
    N
    A
    S
    .
    W
    A
    Z
    N
    E
    .

    OdpowiedzUsuń
  25. Dosaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dodaj
    Dzis
    Dzis
    Dzis
    Prosimy
    Prosimyy
    Prosimy

    OdpowiedzUsuń
  26. Proszę proszę proszę <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak łaaaadnieeee prosimyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Haha widzę że niezły spam :D Ale ja też dołączę ...ten rozdział jest świetny i nie dam rady czekać do jutra !!! Proszę dodaj dziś :*
    Proszę
    Proszę
    Proszę

    OdpowiedzUsuń
  29. Blagam .. klęcze przed toba i blagam.dodaj rozdziall

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha o rany! Chyba oplułam monitor! Jesteście niesamowite! :D ♡

      Usuń
    2. *skladam rece jak do modlitwy kleczac przed tb* proszee dodaj nastepny nie wytrzymamy do jutra

      Usuń
  30. Wspaniały < Jestem tak cholernie ciekawa jak zareaguje Justin.Proszę daj dzisiaj kolejny

    OdpowiedzUsuń
  31. Dodam wam po meczu :)
    Kto się cieszy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaa !!!! Dziękuję dziękujeeeeeeeeee <3 <3 <3

      Usuń
  32. O tak taaak !!! Dzięki kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziekkiii a kiedy konczy sie mecz ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuje bardzo się cieszymy !!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  35. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń