Szablon wykonany przez Yassmine.

środa, 10 września 2014

Rozdział 5

Stoję i gapię się na niego zszokowana. W pokoju panuje idealna cisza, Justin stoi naprzeciwko mnie i uważnie wpatruje się w moje oczy. Jakby chciał zobaczyć moją reakcję na to, co właśnie powiedział. 
- P-proszę - jąkam się i kręcę głową jak w amoku - To chyba nie to, o czym właśnie myślę. Prawda?
- Obawiam się, że to jest jednak to, Ava. Nie martw się, będzie Ci dobrze. Postaram się o to, nie chcę Cię skrzywdzić - uśmiecha się uroczo, ale nie ufam mu. W dodatku jego spojrzenie jest jakieś dziwne, mętne i ma lekko rozszerzone źrenice. Cholercia, brał coś?! Jeśli jest naćpany czuję, że będzie naprawdę źle! - Nie bój się, nie masz do tego powodu. To będzie przyjemne dla nas obojgu.

- Ale ja tego nie chcę, Justin - robię krok w tył, jednak przysuwa się do mnie i mruży oczy.
- Domyślam się - przechyla głowę i owija kosmyk moich włosów na palcu - Jednak nic nie mogę na to poradzić. Mój szef dał mi "pozwolenie" - robi cudzysłów a palców - Na trochę zabawy. Wiesz, żebym Cię złamał - 
oblizuje usta i wpatruje się we mnie jak w ofiarę - Chodź, weźmiemy przyjemny prysznic, rozluźnisz się - to się nie dzieje naprawdę! Zaraz się obudzę, będę w swoim ciepłym łóżku i znowu będę marudzić, że muszę iść do szkoły! On nie może mi tego zrobić! - No dalej - popycha mnie lekko i prowadzi do łazienki. Rozbiera się w ekspresowym tempie i stoi przede mną nagi. Odwracam głowę w drugą stronę i czuję, jak mocno bije moje serce. Nie wiem, co jest gorsze. To, co zrobił, czy to, co chce zrobić - Opornie Ci to idzie - wzdycha ciężko, ściąga ze mnie koszulkę i rozpina moje spodnie. Chwytam go za nadgarstki, żeby tego nie robił, ale kiedy na mnie spogląda, widzę jak bardzo jest wkurzony. Zagryzam wargę, bo już czuję już pod powiekami. Justin przysuwa się do mnie i uwalnia ją swoimi zębami, boże! Wpija się w moje usta, całuje szybko, zachłannie, odrywa się po chwili i zsuwa moje jeansy razem z bielizną. Stoję przed nim zupełnie naga i skręca mnie w środku, tak bardzo tego nie chcę! - Jesteś śliczna, Ava - szepcze cicho i ogląda moje ciało - Bardzo podoba mi się to, co widzę - uśmiecha się uroczo, chwyta mnie za łokieć i wchodzimy do kabiny. Odkręca kurek i spływa na nas przyjemnie letnia woda. Moje plecy natychmiast na to reagują, jednak jest to ulga, a nie ból. Oddycham głęboko i bardzo staram się uspokoić moje szalejące serce. Justin wyciska żel na dłoń i rozciera go, aż robi się piana. Wciera go w moje ramiona, przejeżdża przez piersi, brzuch, uda aż po same łydki. Kiedy się podnosi widzę, jak jego oczy pociemniały z podniecenia. Odsuwa się ode mnie i myje swoje ciało. Zerkam na niego ukradkiem i muszę przyznać, że jest niesamowicie zbudowany. Ma wyrzeźbione ramiona, brzuch i od cholery tatuaży! Jest naprawdę przystojny, ale karcę się za takie myślenie! Może wyglądać jak sam bóg seksu, jednak to, co zrobił z moimi plecami przekreśla wszystko! - Okej, wystarczy - zakręca wodę i podaje mi dłoń. Chcąc nie chcąc, muszę ją złapać, bo nie wiem, czy będę w stanie utrzymać równowagę. Wychodzę na dywanik, a Justin wyciera moje ciało. Zaciskam usta, bo nie chcę jego dotyku na moim ciele. Nie chcę, żeby zrobił mi to, co zamierza. Sam szybko się wyciera i podaje mi szczoteczkę do zębów, och tak! Otwieram ją z opakowania i wyciskam trochę pasty. Przedłużam jak mogę i myję je chyba z pięć minut! Jednak Justin opiera się biodrem o umywalkę i czeka na mnie niecierpliwie. Pogania mnie swoim spojrzeniem i w końcu wypluwam pastę, opłukuję usta i stoję. Jak to ma niby wyglądać? Przecież nic do niego nie czuję, a tak bardzo chciałam, żeby mój pierwszy raz był z człowiekiem, którego będę kochać! - Chodź, Skarbie - bierze mnie za rękę i wchodzimy do pokoju. Podchodzi do biurka, wyciąga pudełeczko i wraca do mnie. Smaruje moje plecy jakąś inną maścią i tym razem przykłada do nich coś miękkiego, jakby kawałek gazy i przykleja kilkoma kawałkami taśmy opatrunkowej. Och, skąd ta nagła troska o moje plecy? Jednak maść jest cudowna, jakby dziwnie znieczulająca, rany nie pieką ani nie szczypią, jak fajnie! To takie miłe uczucie, chociaż na chwilę uwolnić się od tego koszmarnego bólu. Oddycham z ulgą i delektuję się tym uczuciem. Nie trwa to zbyt długo, bo Justin odwraca mnie w swoją stronę i przytula do siebie. Wbija palce w moje kości biodrowe, zanurza nos w moich włosach i zaciąga się ich zapachem. Gwałtownie wciąga powietrze i kiedy wypuszcza je na moje ramię, na moim ciele pojawia się gęsia skórka - Taka piękna - odchyla głowę i jego usta lądują na moich. Pocałunek jest zachłanny, mocny i gwałtowny. Trzyma moją głowę w swoich dłoniach i pociera swoim językiem o mój. Całuję go, chociaż tego nie chcę. Jednak nie mogę dopuścić do tego, aby się zdenerwował. Wiem, że wtedy będzie zdecydowanie gorzej - Och, Ava - odrywa się od moich ust, ale jego dłonie wędrują po moim ciele. Przesuwa nimi po ramionach, plecach, brzuchu i piersiach - Jesteś cudowna, doprowadzę Cię do szaleństwa! - mówi surowo i czuję jego penisa, który wbija się w dół mojego brzucha. Jestem przerażona i dociera do mnie powaga sytuacji. Zrobi coś, na co nie mam najmniejszej ochoty! 
- Justin - mówię cicho, kiedy całuje moją szyję. Zasysa skórę i gryzie delikatnie - P-proszę - zacinam się, bo dziwnie przyjemne jest to, co robi. Jeszcze bardziej czuję jego podniecenie i to sprowadza mnie na ziemię. Odpycham go od siebie delikatnie, ale kiedy nasze oczy się spotykają wiem, że już po mnie. Jest cholernie podniecony, marszczy brwi i przygryza wargę - Nie rób tego, nie chcę. 
- Przykro mi, Kochanie. Za bardzo Cię pragnę, żeby to teraz przerwać - mruga z uśmiechem. Znowu całuje mnie w usta i zaczyna iść, ja tym samym się cofam. Czuję pod kolanami brzeg łóżka i Justin popycha mnie na nie. Kiedy układam na nim swoje ciało, nie czuję, aby bolały mnie plecy. Hmm, to dziwne. Może maść ma właśnie tak działać? - Och, kurwa. Jesteś taka seksowna! - szepcze do mojego ucha i gryzie w płatek - Będzie nam razem bardzo przyjemnie, nie bój się, Kwiatuszku - już chcę się na niego nawrzeszczeć, ale przykłada palec do moich ust i kręci głową - Nic nie mów, rozluźnij się - schodzi ustami na moje piersi i bierze prawą brodawkę do ust. Liże ją, ssie mocno i ciągnie. Och, to tak cholernie przyjemnie i zaskakuje mnie to uczucie. Czuję to na dole i besztam się za to! Nie chcę czuć przyjemności, bo nie chcę uprawiać z nim seksu! Justin bierze drugą brodawkę między palec wskazujący, a kciuk i mocno ściska. Jęk ucieka z moich ust, uczucie jest przytłaczające, ale bardzo przyjemne. Leży na mnie i czuję jego penisa przy mojej kobiecości, boże! Nigdy z nikim nie uprawiałam seksu, nie wiem, czego mam się spodziewać i na dodatek jest to wbrew mojej woli, kurwa! - Twoja skóra jest taka miękka - przesuwa się na mój brzuch, składa na nim delikatne pocałunki i kiedy jest przy mojej kobiecości, dmucha na nią i przejeżdża palcami z góry na dół. Ja pierdole! Nie chcę! Niech przestanie! Dlaczego to jest takie przyjemne?! Pociera moją łechtaczkę i mocno zaciskam usta z przyjemności. Wsuwa dwa palce do środka i powoli wysuwa. Powtarza ten ruch kilka razy i odrzucam głowę do tyłu. Rany! Zamykam oczy i mimo, iż bardzo tego nie chcę, oddaje się przyjemności, która zalewa moje ciało. Jego ruchy są delikatne, zmysłowe i trafia w każdy wrażliwy punkt. Niespodziewanie czuję, jak dotyka mnie tam językiem, zatacza kółeczka, porusza palcami, a ja wiję się i jęczę. Ściskam w dłoniach narzutę, którą przykryte jest łóżko i poruszam biodrami, aby bardziej się do niego dopasować. Moje serce szaleje, ale w tym momencie jest tak dobrze! - Właśnie tak, maleńka. Pokaż mi się - mówi cichutko, ale nie przestaje mnie pieścić. Jego palce zwinnie się poruszają, język również i doprowadza mnie do szaleństwa! Z całych sił próbuję wyłączyć mózg. To złe, co chce zrobić i nie powinnam się tak łatwo poddać. Więc dlaczego tak mi dobrze? Doskonale wie, co zrobić, aby moje ciało zareagowało na jego pieszczoty. Musi mieć doświadczenie, a ja o seksie oprócz podstaw nie wiem zupełnie nic! - Och, Ava! - mówi surowo i kiedy dociska kciuk do łechtaczki, czuję, jak w dole mojego brzucha kumuluje się dziwne uczucie. Jakby tylko czekało, aby wybuchnąć. Robi mi się bardzo gorąco, oddech przyśpiesza i moje nogi zaczynają drżeć. Zaciskam mięśnie na jego palcach i czekam na ten wybuch - Jeszcze nie - słyszę jego głos i wszystko znika. Dyszę ciężko i uchylam powieki. Układa się na mnie, odgarnia moje włosy z czoła i uśmiecha się szeroko. Rany! Co to było? - Właśnie o to chodziło, maleńka - szepcze do mojego ucha i muska płatek - Jesteś bardzo mokra i gotowa na mnie - o cholera! Liczyłam, że może na tym poprzestaniemy - Chcę Cię tak bardzo! Zanurzyć się w Tobie głęboko, czuć, jak zaciskasz się na moim kutasie, och - jęczy do mojego ucha, a ja leżę jak sparaliżowana - Tego chcę i zaraz to dostanę - przygryza skórę na mojej szyi, a ja się spinam - Twoją małą, ciasną cipkę. Zapamiętaj ten moment, Skarbie. To ja byłem tutaj pierwszy, to ja Cię rozciągnę, to dla mnie jesteś taka mokra - odchyla głowę i patrzy mi w oczy. Jego są zupełnie czarne! Boże! Praktycznie przestaję oddychać i czuję, jak moje ciało zaczyna drżeć. Gapię się na niego, ale on już przenosi jedną dłoń na poduszkę obok nas i sięga po prezerwatywę, którą wcześniej sobie przygotował. Przerażenie od razu strzela w moje żyły, to nie może się wydarzyć! Odchyla się ode mnie żeby ją założyć i uwalnia moje ciało od swojego. Zrywam się na równe nogi i idę w stronę łazienki, mogę się w niej zamknąć i przeczekać ten moment, aż się uspokoi i zejdą z niego prochy! Jednak, kiedy prawie mam nacisnąć na klamkę, chwyta mnie w talii i przytula moje plecy do swojego torsu - Jesteś taka niegrzeczna, Ava! Nie rób nic głupiego.
- Proszę! Nie możesz tego zrobić, Justin! J-ja nie chcę, to dla mnie zbyt wiele! Zostaw mnie!
- Cii, nie utrudniaj mi tego, Skarbie - 
mówi wprost do mojego ucha i mocniej tuli mnie do swojego ciepłego ciała - Chcę Ci sprawić przyjemność, ale jeśli nie będziesz ze mną współpracować, wezmę to, co chcę siłą. Chcesz tego? Chcesz żeby bolało? - czuję jego penisa między moimi nogami. Pociera się o moją kobiecość i nie wiem, co mam zrobić. Doskonale wiem, że mi nie odpuści! Choćby nie wiem co, przeleci mnie za chwilę, czy tego chcę, czy nie. Mogę sama wybrać czy chcę cierpieć. Boże! To chore. Moje serce boleśnie zaciska się na tę myśl i po moich policzkach już płyną łzy. Nie chcę tego robić, nie jestem na to gotowa do cholery! - Spokojnie - odwraca mnie w swoją stronę i całuje. Wsuwa palce w moje włosy i mocno za nie pociąga. Teraz już szlocham, moje ramiona się trzęsą, ale on chwyta moje pośladki i kieruje się z powrotem w stronę łóżka. Jestem przerażona! Układa mnie na plecach i zgina moje nogi w kolanach, drgają niemiłosiernie, a ja nie mogę ich opanować - Nie bój się - układa się na moim ciele i przygniata nieco - Nie chcę Cię skrzywdzić, chcę, żeby było Ci dobrze - szepcze w moje usta, a ja tak bardzo się trzęsę - Wieki nie pieprzyłem dziewicy - uśmiecha się, a moje serce praktycznie się zatrzymuje - Miło będzie znowu poczuć, jak jest ciasno. Odpręż się, rozluźnij mięśnie wtedy będzie mniej bolało - mówi łagodnie i przenosi dłoń na moją kobiecość, pociera znowu i czuję, jak jego palce się prześlizgują - Och, tak. Jesteś mokra, dla mnie. Tak bardzo mnie to podnieca, nawet nie masz pojęcia, maleńka - mówi cichutko i bierze penisa do ręki. Pociera główką z góry na dół i słyszę, jak zaczyna jęczeć. Jezu! To nie dzieje się naprawdę! To tylko sen i zaraz się obudzę.
- P-proszę - próbuję jeszcze walczyć, chociaż mam małe szanse. Opycham jego dłonie, ale nie reaguje na to - Nie rób tego, błagam! - 
podnoszę głos, a moim ciałem wstrząsa kolejna fala płaczu.
- Nie płacz, Ava. Sprawię, że będzie Ci tak cholernie dobrze. Zobaczysz, jakie to niesamowite uczucie.
- A-ale ja tego nie chcę. Nie jestem na to gotowa! - patrzę mu w oczy i proszę go, aby odpuścił.

- Masz osiemnaście lat, Kotku - marszczy czoło, jakby to było oczywiste - To jest odpowiedni czas na to, aby przeżyć pierwszy raz. Odpręż się, wyluzuj - całuje mnie w ramię, a ja mocno zaciskam usta. Mam ochotę wrzeszczeć, ale on już ustawia swojego penisa przy moim wejściu i wbija się we mnie jednym, szybkim, sprawnym ruchem. Kurwa! Spinam się, a z moich ust ucieka pisk. Oddycham ciężko, szybko, wręcz chaotycznie. Wbijam palce w jego ramiona, odchyla głowę i patrzy mi w oczy. Obserwuje moją reakcję, a ja walczę z bólem, który roznosi się po moim podbrzuszu i nie jest to przyjemne uczucie, które czułam jeszcze chwilę temu. Zasłaniam twarz rękami, nie mogę opanować płaczu i czuję się cholernie skrzywdzona! Jak mógł się do tego posunąć? Co jest z nim nie tak, do cholery?! Odsuwa moje dłonie i patrzy na mnie, jakby nie rozumiał mojej reakcji. Moje nogi strasznie się trzęsą, jest mi zimno i mam na ciele gęsią skórkę. Muszę wyłączyć mózg! Nie mogę myśleć o tym, co właśnie się dzieje, to jedyne dobre wyjście z sytuacji - Cii, nie bój się - mówi cicho i pociera swoim nosem o mój. Mimo wszystko jestem przerażona - Zaraz przestanie boleć - cmoka mnie w usta, ale nie porusza się. Patrzymy sobie w oczy, układa łokcie po bokach mojej głowy, napiera na mnie swoim ciałem i wykonuje pierwszy ruch biodrami. Krzywię się nieco, ale widzę po jego twarzy jak cholernie jest mu dobrze. Układam dłonie na jego biodrach w razie, gdybym musiała go przyhamować. Przymyka oczy i uchyla usta, czerpie z tego przyjemność i widzę podniecenie wymalowane na jego twarzy. Ja walczę o to, aby nie bolało i powoli rozluźniam mięśnie, dzięki czemu ból jest zdecydowanie mniejszy. Oddycham głęboko i pozwalam, aby moje ciało się odprężyło. Teraz jest o wiele lepiej, nie boli już tak bardzo tylko czuję, jak bardzo mnie rozciąga. Jednak to uczucie w porównaniu z tym sprzed chwili, jest znośne. Chłopak otwiera oczy i delikatnie przyśpiesza swoje ruchy, och - Właśnie tak, Kochanie. Odpręż się - mówi w moje usta i całuje mnie zachłannie - Jesteś tak niesamowicie ciasna! - gdy to mówi, zaczyna poruszać się jeszcze szybciej. Dobija do samego końca, wchodzi głęboko i gwałtownie, a ja oddycham szybko. Jęczy w moje usta, szarpie za dolną wargę, ale ja mam zamknięte oczy. Nie chcę na niego patrzeć w tej chwili. To, co robi jest złe i będę musiała żyć z tym do końca swoich dni. Czuję świeże łzy na policzkach i mocno zaciskam usta. Zwiększa swoje ruchy i teraz nie jest delikatny, wręcz przeciwnie, wbija się raz za razem i odczuwam większy ból. Od razu zaciskam mięśnie i dodatkowo mi to nie pomaga, boże! Niech to się już skończy! Wbijam palce w jego biodra i daję mu znak, aby zwolnił. Otwieram oczy i spoglądam na chłopaka, który oddaje się przyjemności, którą sam sobie sprawia dzięki mnie. Patrzy na mnie, dyszy ciężko i jęczy wprost w moje usta - Jesteś cudowna, Ava - mówi ostro, znowu przyśpiesza i czuję, jak jego ciało się napina - Och, tak! - opiera czoło o moje, ściska w dłoni moje włosy i dochodzi. Oddycha szybko i czuję, jak mocno wali jego serce. Układam dłonie na jego plecach i cieszę się, że to już koniec. Leżymy w tej pozycji kilka minut, zanim Justin odchyla głowę i posyła mi uroczy uśmiech. Cmoka mnie w szyję, ramię i wychodzi ze mnie. Auć! - To był chyba najlepszy seks w moim życiu, wiesz? - co takiego?! Chyba sobie kpi! - Szkoda, że byłaś taka oporna, ale nie martw się, popracujemy nad tym - mruga rozbawiony, układa się obok mnie i sunie opuszkami placów po moim brzuchu. Zatrzymuje się na mojej kobiecości i przesuwa po niej palcami. Podnosi je nagle i widzę na nich trochę krwi, och! - To dowód na to, że od teraz należysz do mnie - przygryza wargę i zaczyna mnie pieścić, nie! Kiwam przecząco głową, próbuję odciągnąć jego nadgarstek, ale posyła mi mordercze spojrzenie - No dalej, Kwiatuszku! Nie skończymy, dopóki nie dojdziesz! Zrób to dla mnie, poczuj tę niesamowitą przyjemność - mówi cichutko i pociera moją kobiecość. Robi to delikatnie, zmysłowo i jestem tym nieco zaskoczona. Jednak, chociaż nie chcę tego z całych sił, moje ciało samo reaguje na jego dotyk. Bierze do ust brodawkę, bardzo mnie to podnieca i nic nie mogę z tym zrobić. Gryzę dolną wargę i robię to tak mocno, że aż boli. Chcę to mieć już za sobą, więc przestaję się sprzeciwiać. Justin odnajduje mój wrażliwy punkt i jęk ucieka z moich ust, tak bardzo to na mnie działa. Przyśpiesza swoje ruchy, znęca się nad moim sutkiem, a po chwili całuje mnie w usta. Od razu wślizguje swój język do środka, ale nie mogę się na tym skupić, bo dziwne ciepło rozlewa się po moim podbrzuszu - No dalej, Kochanie - pogania mnie, ale jego głos przepełniony jest pożądaniem i przez moje ciało przechodzi przyjemny dreszcz, o boże! Wyginam plecy i zaciskam dłoń na jego nadgarstku, tak bardzo cudowne jest to uczucie! Wiję się pod jego dotykiem i nie mogę uwierzyć, że to się stało! Zgwałcił mnie i doprowadził do orgazmu, jakież to popieprzone! - Wyglądasz obłędnie w tej chwili - oddycham ciężko i powoli dochodzę do siebie. Kiedy otwieram oczy spotykam twarz chłopaka, którą rozświetla szeroki uśmiech. Bierze koc, który leży obok nas, okrywa nasze ciała i mocno mnie do siebie przytula. Leżymy tak wtuleni w siebie, ale żadne z nas się nie odzywa. Tak jest dobrze. Nie chcę rozmyślać o tym, że właśnie przeżyłam swój pierwszy raz z chłopakiem, którego w ogóle nie znam, który mnie porwał i zrobił krzywdę. To jest jak zły sen.






********************************************
Dzień dobry! :)
Zaskoczeni rozdziałem? Mam nadzieję, że za bardzo nie poniosła mnie wyobraźnia hahaha, ale właśnie taki był plan od samego początku :D
Ciekawa jestem czy chociaż trochę wam się spodoba ;)

Czekam na wasze opinie uh uh uh :D

Kasia.






10 komentarzy:

  1. Mnie podoba się bardzo (mimo, że to co zrobił było oczywiście złe). Tak dobrze to wszystko opisałaś i jestem strasznie ciekawa co tam wymyśliłaś dalej i czym nas zaskoczysz w kolejnych rozdziałach. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny co tu więcej mówić? xD
    Masz talent kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  3. boski, boski, boski <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham i czekam na next ale... WOW XDDDDDD ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń